Podróże w czasie. Fabryka Mebli Marcin Robak cz. II.

Marcin Robak zadbał o przyzwoite warunki pracy dla swoich pracowników. Na podwórzu w budynku suszarni umieścił jadalnię. W głównym budynku fabryki, na pierwszym piętrze oraz poziomie piwnicznym, urządził dla nich casino, obszerne sypialnie wraz z pomieszczeniami kuchennymi i łazienkami wyposażonymi w wanny. W budynku znajdowały się na dwóch piętrach ubikacje, osobne dla kobiet i mężczyzn. Resztę budynku zagospodarowano na cele produkcyjne. Na parterze znajdował się magazyn materiałów tapicerskich oraz magazyn forniru. Na pierwszym piętrze znajdowały się: tapicernia, lakiernie, magazyn gotowych robót, pracownia z kancelarią majstra, forniernia, klejarnia, magazyn i maszynownia. W maszynowni największym pomieszczeniu fabryki znajdowały się takie urządzenia jak: szlifierka, dyktmaszyny, kalmaszyny, frezmaszyny, obrabiarka, wiertaczka, piły taśmowe, szlifierka noży, szlifmaszyna i cyrkularka. Na drugim piętrze umieszczone zostały: politurnia oraz pracownie z następną kancelarią majstra.

 

Fabryka Marcina Robaka w ostatnich dniach swojego istnienia tuż przed wyburzeniem w 2004 roku.
Fot. Krzysztof Kowalczyk.

W podwórzu usytuował szopę na deski oraz budynek suszarni w którym wydzielone były pomieszczenia: wozowni otwartej, wozowni zawartej, suszarni, hala przyrżnięcia drzewa na suszarnię oraz jadalnia dla robotników. Komunikacja pomiędzy budynkami i poszczególnymi pomieszczeniami odbywała się za pomocą wózków wąskotorowych. Do wybierania kierunków jazdy służyły trzy okrągłe zwrotnice.

Budynku fabryki nie ominęły wypadki. W kwietniu 1932 roku doszło do zalania pomieszczeń piwnicznych przez spływającą z góry Maasego wodę. Wybudowana tuż przed powstaniem fabryki kanalizacja na ulicy nie odbierała odpowiedniej ilości wody i ta płynąc po ulicy przelewała się przez okienka do pomieszczeń piwnicznych gdzie znajdowały się mieszkania pracowników. Dwa lata później magistrat wybudował drugą odnogę kanalizacji i kłopoty już się nie powtórzyły. Jeszcze tego samego roku w sierpniu wybuchł pożar w ubikacjach pod którymi umiejscowione były kotły parowe. Pożar uszkodził słup żelazny podtrzymujący belkę żelbetonową. Po uporaniu się z pożarem fabryka funkcjonowała w kolejnych latach bardzo dobrze reklamując się jako: "Największa fabryka na Śląsk i Małopolskę - polecająca swe wyroby meblowe i budowlane po cenach konkurencyjnych. Numer telefonu do fabryki 75. Składy mebli znajdowały się w Mysłowicach przy ul. Bytomskiej 10 ( telefon 11-14), oraz w Katowicach, na ulicy Marszałka Piłsudskiego 4 (telefon 32-71)".

 

Plan sytuacyjny Fabryki Mebli Marcina Robaka w 1926 roku. Rys. Leonard Czarnota

W miejscu w którym powstała fabryka Marcina Robaka wcześniej w drugiej połowie XIX wieku istniały stawy, które powstały najprawdopodobniej po wyrobisku gliny. Biegły również tory kolejki wąskotorowej łączącej rzeźnię miejską z peronem dla bydła na terenie kolei. Przewożono nią zwierzęta na ubój. Do dzisiaj po budynku fabryki pozostały tylko fotografie. Od 2005 roku w jej miejscu stoi dom handlowy jednej z sieci swoim wyglądem nawiązującym do wyglądu fabryki.

 

Tekst powstał w oparciu o materiały archiwalne.

 

Agnieszka i Leonard Czarnotowie

 

MDH