1927

Rok 1868

Założenie miasta Królewskiej Huty.

 

Dzień 18 lipca 1868 roku, jest więc tą szczęśliwą a epokową datą, powstania nazwy i nadania ustroju samodzielnego naszemu miastu, czyli dowodzi uznania, ze dotychczasowy rozwój kolonji i osad, sam zmusił odnośne czynniki prowincjonalne i centralne, do zwrócenia na się uwagi i wymierzenia sprawiedliwości: Można tylko dziwić się i ubolewać, że tak długo, gdyż aż lat przeszło 70, więcej niż przez dwa pokolenia, czekać musiano na to, co gdzieindziej daleko wcześniej powstawało. Powody mogły być różnorodnej natury, zapewne wiele sprawił opór zarządów kopalń i hutnictwa, brak wśród ciężko pracującej warstwy, mieszkańców osad, osób i czynników, mogących się skutecznie zainteresować odnośnymi faktami i starania swe odpowiednio u władz wyższych poprzeć! Lud robotniczy, ciężko na chleb codzienny pracował, przywódców wpływowych jeszcze miał niewielu, a ci co byli i tak wszechstronną pracą, na niwie utrzymania świadomości narodowej oraz katolickiej, ponad siły i możność przeciążeni, nie byli fizycznie w możności, wszystkie dziedziny życia społecznego jednakowo ogarnąć!

 

 

walcownia 01Walcowanie szyn w Królewskiej Hucie - 1857 rok
Zbiory Biblioteki Śląskiej

 

Pierwszym faktem, który w nowozałożonej gminie zaszedł - to powstanie z dniem 1 października 1868 roku, pierwszej prywatnej szkoły żeńskiej dla dziewcząt wszelkich wyznań, której koncesję otrzymała, od regencji opolskiej, panna Xenja Dynnebier.

 

Pierwsze wybory komunalne odbyły się 12 i 13 listopada 1868 roku, pod przewodnictwem królewskiego rządowego assesora Bischoffa, w sali Hotelu Wandel, w trzech kołach wyborczych po 10 radnych, razem w liczbie 30. Z urn wyborczych wyszli następujący obywatele, noszący na sobie dowód zaufania młodej gminy:

 

1. F. W. Artl, kupiec,
2. J. Berger,
3. Böhm, aptekarz,
4. Carliczek, cieśla,
5. Dilla, inspektor hutniczy,
6. C. Freund, urzędnik pocztowy,
7. Harnisch, nadwerkmistrz górniczy, (urzędnik państw.)
8. Krah, inspektor budowlany,
9. Kaspar, sztygar
10. A. Kubuschok, kupiec,
11. Konietzny, kancelista hutniczy,
12. Kubitza, werkmistrz walcowni,
13. Kirsch, właściciel realności,
14. Lobe,
15. Meitzen, radca górniczy, (państwowy urzędnik)
16. Mühlrad, kupiec,
17. Schimmelfennig, kapitan emerytowany,
18. W. Sternberg, kupiec,
19. N. Schikora,
20. A. Sattler, stolarz,
21. Dr. Skutsch, lekarz praktyczny,
22. G. Sickora,
23. V. Schneider, właściciel realności,
24. Stobrawa, sztygar,
25. Th. Schmidt, właściciel realności,
26. Tümmler,
27. Tempel, komisarz górnictwa,
28. Ulrich, nadradca górniczy, (urzędnik państwowy)
29. E. Wurm, kupiec,
30. A. Zernik, właściciel browaru, piwowar.

 

Dnia 15 grudnia 1868 roku, zaprzysiągł wybranych radców miasta, król. assesor Bischoff, przez podanie ręki i pierwsza rada miasta Królewskiej Huty stała się faktem. Przewodniczącym rady miasta wybrano radnego Schimmelpfeninnga, zastępcą radnego Sickorę, zastępcą Carliczka, potem 12 grudnia 1868 roku, odbyło się pierwsze, historyczne, posiedzenie nowo wybranej rady miasta, w celu wybrania członków kollegium magistratu. Wybrano niepłatnym członkiem magistratu Foerstera, królewskiego dyrektora huty, radcami: inspektora huty, król. urzędnika Bannertha, kupca Szymona Aschnera, król. urzędnika huty Marbacha, nadwerkmistrza maszyn Schmahela, mistrza murarskiego G. Werniczka i kupca F. W. Artla, razem 7. Wymienieni członkowie magistratu wprowadzeni zostali w swe urzędowe czynności, na pierwszem, swem oficjalnem posiedzeniu, na dniu 14 kwietnia, 1869 roku, odbytem przez pierwszego burmistrza, komisarycznie mianowanego, pięć tygodni wcześniej, dnia 9 marca, a którym mianowano burmistrza emerytowanego z Bernau, Langego. Na najbliższych następnych posiedzeniach, rady miejskiej i członków magistratu, wyłoniły się odpowiednie komisje i deputacje obu instytucji komunalnych, nowej gminy.

 

Równocześnie prawie, w tymże samym roku, wychodzi też pierwsze lokalne pismo, w języku niemieckim: „Königshutter Anzeiger”, założone przez właściciela drukarni Ferdynanda Ehmkego, zamieszkałego przy ulicy Wolności, wówczas Cesarskiej.

 

Ostatnie obliczenie ilości mieszkańców, dokonane we wrześniu poprzedniego roku, wykazało cyfrę 14 151 osób, w obrębie gminy zamieszkałych. Zarząd kopalń i huty, na podstawie umowy z dnia 29 lipca i 17 sierpnia 1869 roku, odstąpił gminie prawa swe do wszystkich, publicznego użytku budynków, jak np. szkół, oraz tego rodzaju objektów, jak drogi publiczne, place, ulice itp. urządzeń. Biura zarządu gminnego i magistratu, mieściły się od początku, w lokalu wynajętym, w domu kupca miejscowego Färbera, przy ulicy Rynkowej L. 3. Najwyższe rozporządzenie królewskie, z dnia 18 października 1869 roku, nadało miastu własny herb, wykonany przez państwowy urząd heraldyczny w Berlinie, w którym uwidoczniono charakter górniczy miasta, jego założenie przez króla Wilhelma, oraz przynależność do państwa niemieckiego i pruskiego, poniżej położono datę roku 1869, jako założenia miasta, barwę miasta ustalono na żółtą i czerwoną. Pierwszy rok istnienia młodego miasta, zaznacza się jeszcze, z punktu narodowego, ważnem zdarzeniem. Oto w styczniu 1869 roku, sprowadza się do naszego miasta, z Pielgrzymowic, Karol Miarka, porzucając tamże zawód nauczyciela szkoły ludowej i przerzucając się całkowicie do pracy społecznej i publicystycznej, do dziennikarstwa. Sprowadza się wraz z rodziną, zamieszkuje skromny lokal, przy ulicy Trzeciego Maja 31, gdzie zakłada księgarnię i skład dewocjonaljów i pracuje, jako współwydawca „Zwiastuna”, dziennika popularnego, redagowanego wspólnie z Teodorem Heneczkiem, właścicielem księgarni w Piekarach. Tu też od razu, aż do końca, trwało to sześcioletnie pasmo tytanicznych trudów i samozaparcia się, tego niezłomnego patrjoty, tu też spotykały go krzyże i rozczerowania, oraz prześladowania sądowe i władz pruskich. Rozpoczęło się to zaraz, gdyż już w marcu 1869 roku, usunięciem Miarki z redakcji i własności „Zwiastuna Górnośląskiego”, przez Heneczka, który zapomniał o zasługach Miarki przy założeniu dziennika. Przy zakładaniu czasopisma, Miarka miał według ugody, otrzymywać połowę zysków, ale też cały trud wydawnictwa, dobór artykułów, wstępne rozprawy, feljetony, w ogóle wszystkie pozycje publicystyczne, były jego staraniem i głową prowadzone. Ponieważ ilość prenumeratorów, staraniem Miarki, po jego przeniesieniu się do Królewskiej Huty, wzrosła z 350 (1 kwietnia 1868 r.) do 3300, (pod koniec marca 1869 roku) przeto dochód Miarki z wydawnictwa, stał się wcale pokaźnym, czego zapewne pozazdrościł Heneczek, przyczyniły się wreszcie do zerwania nieporozumienia, na tle osobistem oraz różnice poglądów obu, na owoczesny stosunek do rządu niemieckiego. Dość, że Miarka, w marcu 1869 roku, z redakcji „Zwiastuna Górnośląskiego” wystąpił i spółkę z Heneczkiem rozwiązał. Nie zaniechał jednak pracy dziennikarskiej w mieście. Z końcem marca nabył od wydawcy i autora popularnych dzieł, z zakresu historji polskiej, Józefa Chociszewskiego, wychodzące w Chełmnie, na Pomorzu, czasopismo „Katolik”, za 100 talarów, przeniósł je do naszego miasta i od początku kwietnia, 1869 roku, wydawał przez trzy miesiące, jeszcze jak dawniej, trzy razy na miesiąc, od 1 lipca t. r. jako codziennie.

 

 

walcownia 02Walcowanie żelaza w Królewskiej Hucie - 1871rok
Zbiory Biblioteki Śląskiej

   

Wymaganą kaucję od samodzielnego redaktora, w kwocie 500 talarów, złożył Miarka, przy pomocy pewnej ofiarnej dłoni z Poznańskiego, i tak zaczęło wychodzić, w Królewskiej Hucie, pierwsze samodzielne polskie czasopismo polityczne, walce o prawa narodowe poświęcone. Początki nowego czasopisma były nad wyraz trudne, gdyż Heneczek miał wyrobione sfery czytelników i prenumeratorów „Zwiastuna”, któremu Miarka rozgłos i poczytność zapewnił, a „Katolik” musiał powoli torować sobie drogę do rąk i uwagi kół czytających – ten więc rok 1869 był dla Miarki, ojca 9ciorga dzieci, obarczonego licznymi obowiązkami, a nie mającego żadnego majątku, nad możność ciężki i krytyczny, mimoto Miarka, nie tylko odważnie i śmiało, zdążał ku wytkniętemu celowi oświaty ludu i kół robotniczych, ale zdołał wydobyć ze siebie podziwu godną energję, do coraz nowych i śmiałych wysiłków. Jeszcze w październiku ubiegłego roku, Miarka rzucił myśl utworzenia towarzystwa polskiego w Królewskiej Hucie, którego celem byłoby, skupianie życia narodowego i towarzyskiego, przy swobodnej pogawędce i rozmowie, w jednym lokalu wspólnym, do którego mogłyby należeć, najszersze warstwy Polaków miejscowych. Myśl tą podjęli Lompa i poeta Juljusz Ligoń, ale dopiero Miarka, gdy przybył na stałe do Królewskiej Huty, wprowadził ją w życie i czyn. Dnia 6 czerwca, 1869 roku, zakłada wspólnie, z wymienionymi, oraz Dr. Chłapowskim, Kasyno polskie, pierwsze narodowe Towarzystwo pracy społecznej, pierwsze po wielu latach, na Górnym Śląsku. Szczegóły tego, tak ważnego wydarzenia, zachował nam ks. Radziejewski i uczony lingwista, prof. Lucjan Malinowski z Krakowa, przypadkowo obecny wówczas w naszem mieście. Poświęcenia lokalu dokonał ks. Deloch, proboszcz parafji św. Barbary, w asyście obu kapelanów i pierwszy przemówił do zebranych, poczem drugi przemówił Miarka, wskazując cele Kasyna i program jego prac. Pierwszym prezesem obrano też Miarkę. W roku następnym Kasyno zainicjonowało pierwszą patrjotyczną wycieczkę do polskiego, małego Rzymu, do Krakowa, przyczem zebrało się wielu uczestników i z poza miasta, z dalszych nawet stron G. Śląska. Wycieczka ta, odbyła się w Zielona Święta, bardzo pokrzepiła na duchu jej uczestników i stała się jako pierwsza, wzorem i przykładem, później często naśladowanym. Kasyno to, później przeistoczyło się w „Kółko towarzyskie”, (od roku 1872) jednoczyło całe życie polskie w mieście, ściągało nawet do siebie okolicę, urządziło pierwszą polską bibljotekę i wypożyczalnię oraz czytelnię, dawało częste widowiska, różnych popularnych sztuk, odgrywanych przez amatorów i było prawdziwą, pierwszą ostoją, polszczyzny w mieście, wśród szerszych warstw. Od niego wychodziły też wnioski kandydatur polskich do parlamentu i sejmu pruskiego, ogarniało też i życie polityczne w pewnej mierze.

 

Rozwój miasta i stosunków komunalnych, postępuje tymczasem szybkiem krokiem naprzód. Dnia 6 stycznia 1870 roku, mianowany zostaje pierwszy etatowy burmistrz miasta, (poprzednia obsada tego stanowiska, była tylko prowizoryczną) w osobie assesora sądowego Goetza z Bydgoszczy, którego też wprowadza w urzędowanie prezydent regencji opolskiej, Viebahn.

 

W lutym t. r., podzielono miasto na 8 obwodów administracyjnych , z których każdy otrzymał komisarza, jego zastępcę i sierżanta policji miejskiej. W kwietniu t. r. zarząd kopalń i hut hrabiego Donnersmarcka, rozpoczyna urządzenie stawu, obok ulicy Katowickiej się znajdującego, przyczem ziemię wybraną, przewieziono naprzeciw, na tzw. kościelną łąkę, gdzie przy walnej zasłudze, owoczesnego inspektora ogrodów miejskich Schulza, urządzono dzisiejszą ozdobę miasta: Park hutniczy. Staw ostatecznie ukończono, obmurowaniem zaopatrzono i do użytku oddano, dopiero w październiku 1873 roku.

 

Rok 1871 zaznaczył się w dziejach miasta przykrym incydentem, rozruchami i niepokojami w mieście, z powodu tzw. kontroli markowej, w kopalniach zaprowadzonej, wybuchłymi. W kopalniach, dość często zdarzały się, zaginięcia pojedynczych robotników i pracowników, ażeby temu częściowo zapobiec i mieć stałą ewidencję ludzi, na szychtach i sztolniach zatrudnionych, zapowiedziano, na zarządzenie policyjne urzędu górniczego, wprowadzenie znaczków kontrolnych z numerami, podług których pracownicy, w listach roboczych zapisywani byli. Marki te kontrolne, otrzymywać mieli robotnicy, przy wjeździe do pracy a zwracać po opuszczaniu szybu, urzędnikom kontrolującym. Zarządzenie to, wydane jeszcze w listopadzie z. r., miało być wprowadzone w użycie od 26 czerwca 1871 roku. Robotnicy, nie rozumiejąc, że rzecz sama w sobie im tylko pożyteczną być mogła, sprzeciwiali się wprowadzeniu tej nowości, zastrejkowali, do pracy udać się nie chcieli, zachowali się jednak jeszcze tego dnia spokojnie, jakkolwiek burmistrz Götz, obawiał się ekscesów i radził zażądać oddziałów wojskowych, z Koźla. Dyrektor kopalni Meitzen, oraz większość urzędników kopalni, była jednak przekonaną, że w dniu następnym, praca normalnie podjętą zostanie. Na drugi dzień, w środę, 27 czerwca, pracownicy ponownie nie zgłosili się do pracy, a nadradca górniczy Bäumler i dyrektor kopalni Meitzen, zażądali od ludzi, przedłożenia sobie warunków, powrotu do pracy i życzeń pracowników. Około 9tej godziny rano, robotnicy w dużych grupach, przeciągać poczęli ulicami miasta, zachowując się jednak spokojnie, dopiero koło godziny 11tej przedpołudniem, górnicy strejkujący, rozpędzili pracujących na szybie kolejowym pracowników i poczęli gromadzić się w rynku, przed inspekcją górniczą, i żądać rozmowy z dyrektorem kopalni Meitzenem. Tenże udał się pomiędzy zgromadzonych górników i zażądał przysłania sobie deputacji, z żądaniami i warunkami, co się też wkrótce stało.

 

Życzenia górników były następujące: 

1. Zniesienie marek kontrolnych,
2. Przedłużenie dnia roboczego napowrót do 12 godzin (skrócono go przed dwoma miesiacami do 6-7 godzin),
3. Zmniejszenia podatków państwowych,
4. Podwyżki ogólne płac dotychczasowych, oraz
5. Zapewnienie większego rozdziału węgla deputatowego, w lepszej jakości, niż dotychczas otrzymywano.

 

Żądania, jak 1 i 2, dyrektor kopalni obiecał zaraz załatwić przychylnie, co do innych rozpatrzeć wraz z radą nadzorczą i w porozumieniu z rządem, w ogólności, zażądał jednak, natychmiastowego rozejścia się do domów i stawienia się na drugi dzień do pracy w kopalni. Górnicy początkowo zadowolili się odpowiedzią władzy, lecz wkrótce, podnieceni zapewne przez jakichś agitatorów, zaczęli naciskać na budynek inspekcji górniczej, rzucać kamieniami, grozić i dopuszczać się ekscesów ulicznych. Obaj urzędnicy wyżsi kopalni, nadradca Bäumler i radca, dyrektor kopalni Meitzen, ledwie schronili się przed tłumem ucieczką przez ogrody, do piwnic budynku inspekcji, a burmistrz Götz z trudem tylko i przypadkowi zawdzięczał ocalenie. Zażądał też, powróciwszy do biur magistratu, telegraficznie pomocy wojskowej. Tymczasem tłum zwrócił całą energję na budynek inspekcji górniczej i zdemolował go, wraz z chwilowo tam mieszczącym się aresztem miejskim, przyczem sierżant policji miejskiej, tam zamieszkały, postradał swe ruchomości a sam wraz z żoną i dzieckiem, dotkliwie poturbowany został. Nie wiedzieć, czyje ręce dostarczyły teraz tłumowi podniety, w trunkach z okolicznych szynków, poczem, nie krępowany już niczem, tłum, rozlał się po mieście, rabując i plondrując, np. na ulicy Gliwickiej, (obecnej Trzeciego Maja) sklepy i zabudowania prywatne, nawet próbując podłożyć ogień. Dopiero wieczór, około godziny 8, przybyło wojsko, w postaci 5 eskadronu śląskich ułanów, Nr. 2 z Gliwic, w sile około 60 ludzi, pod dowództwem rotmistrza Blüchera, nastąpiło uspokojenie miasta , wychwytanie przestępców i ekscendentów, których przez dwa dni w dalszym ciągu wyłapywano, aż wreszcie, w liczbie 136, odesłano pod silną eskortą do Bytomia. W nocy 27 na 28 czerwca nadeszły jeszcze dwie kompanje śląskich grenadjerów 10 pułku, poczem uspokojenie nastąpiło zupełne. Następnego dnia robotnicy powrócili częściowo do pracy, mimoto w mieście ogłoszono, 29 czerwca, o godzinie 3 ½ popołudniu, stan oblężenia, który dopiero 15 sierpnia t. r. uchylono. Z uwięzionych 117 zostało oskarżonych i sądzonych w Bytomiu, poczem wyrokiem sądu, 30 października t. r. skazanych zostało 95ciu, na kary od 2 miesięcy do 1 roku i 8 miesięcy więzienia, lub domu poprawy, 22 zostało uwolnionych. Szkody, poczynione przez te smutne wypadki tych dwu dni, obliczono wówczas na z górą 8 000 talarów.

 

1 Grudnia dokonane obliczenia mieszkańców miasta wykazało 693 domów mieszkalnych i 19 536 osób.

Wzrost liczby mieszkańców w pierwszych czterdziestu latach istnienia:

rok

mieszk.

rok

mieszk.

rok

mieszk.

rok

mieszk.

rok

mieszk.

1869

14 151

1877

27 658

1885

30 352

1893

40 650

1901

58 336

1870

15 578

1878

27 557

1886

31 537

1894

42 009

1902

59 787

1871

19 610

1879

27 631

1887

31 705

1895

44 697

1903

61 393

1872

21 303

1880

27 520

1888

33 407

1896

47 292

1904

64 336

1873

22 010

1881

26 994

1889

34 507

1897

50 015

1905

65 708

1874

23 210

1882

27 818

1890

36 502

1898

52 523

1906

66 907

1875

26 032

1883

29 797

1891

38 279

1899

54 599

1907

68 747

1876

26 338

1884

29 521

1892

39 162

1900

56 677

1908

70 173

Miasto rozszerza się szybko, potrzeby mieszkańców wzrastają, również konieczność ozdobienia tegoż. 1874 roku wydzierżawiła gmina miasta od gwarectwa górnośląskiego, w Tarnowskich Górach, za czynszem rocznym w kwocie 60 talarów, obszar 5 morgów 155 rut kwadratowych wzniesieni, na którem powstał zawiązek dzisiejszego parku na t. zw. Górze Redena, w lecie tegoż roku ulice miasta otrzymują nazwy i oznaczniki tychże. W następnym roku następuje wybrukowanie rynku i ulic głównych, oporządkowanie domów i liczbowanie tychże. Ponieważ liczba mieszkańców wzrosła powyżej 20 000 głów, przeto zwiększa się liczba radców miejskich, z 30 na 36. W roku 1877, 15 października, następuje uroczyste otwarcie gimnazjum, pierwszego w naszym mieście, którego dokonał tajny radca prow. z Wrocławia, Dr. Dillenburger. Klasa tzw. Prima urządzoną została dopiero w roku następnym. Zakład liczył, wraz z dyrektorem Dr. Brockiem, 14 sił nauczycielskich.

 

Wzrost liczby mieszkańców, sprowadził konieczność nowego administracyjnego podziału miasta, na dalszych 21 obwodów miejskich, przyczem każdy miał około 40 budynków (1878 roku). Dnia 20 czerwca, 1884 roku, uratowano cudownym sposobem 43 górników, na szybie „Zymnol”, koło Świętochłowic, którzy, po osunięciu się warstwy ziemi, pozostawali przez 6 dni i 7 godzin, odcięci od świata i towarzyszy pracy. Cudowne to uratowanie, dokonane nadludzkimi wysiłkami górniczej czeladzi naszej, żyje dotąd, w pamięci obywatelstwa i pracowników szybów. W tymże samym roku, w sierpniu, zbudowano zakład wodociągowy, wieżę wodną przy ulicy Bytomskiej, której pozycja rezerwoaru głównego, znajduje się na poziomie 319 m. ponad morze, poczem uroczyste otwarcie wodociągowych urządzeń i oddanie ich do publicznego użytku, nastąpiło 18 października 1884 roku. Na pokrycie kosztów budowy, zarząd górniczy, wyłożył sumę około 700 000 marek.

 

1886 roku, liczbę radców miejskich pomnożono z 36 na 42. W roku 1884 dnia 1 kwietnia, tutejsze gimnazjum klasyczne, przyjęło państwo na etat rządowy, pod warunkiem, wybudowania przez miasto w przeciągu trzech lat, odpowiedniego gmachu na pomieszczenie zakładu, dopłacanie z funduszów miejskich 6000 mk. rocznie, na wydatki rzeczowe tj. na utensylja szkolne i opłacania, do czasu oddania gmachu, czynszu wynajmu lokalu dotychczasowego, oraz sal gimnastycznych i tym podobnych innych, celom naukowym służących, lokali. Uroczystego aktu objęcia przez państwo, pierwszego zakładu średniego, dokonał przybył z Wrocławia, nadradca szkolny prowincji śląskiej, Dr. Wildenow.

 

Nowa parafja powstaje, przy wybudowanym, w roku 1873/4 kościele św. Jadwigi, przy ulicy Wolności, dnia 22 czerwca 1893, gdy do tej pory kościół był obsługiwany przez duchowieństwo parafji św. Barbary. Pierwszym proboszczem zostaje ks. Franciszek Tylla. Na lata 1896-1898 przypada, bardzo ważny dla miasta fakt, mający na przyszłość zaważyć na jego dalszym rozwoju, a mianowicie: kwestja wyłączenia miasta z powiatu bytomskiego, a utworzenie samodzielnej, dla siebie, pierwszą instancją rządową będącej, gminy miejskiej. Kwestja dla miasta niezmiernej żywotności i wagi, datuje się już od roku 1882. Szczegóły tej sprawy, ciągnącej się przed lat 16, są następujące: Na podstawie paragrafu 4 ordynacji miejskiej, z 13 grudnia 1872 i 19 marca 1881, każde miasto, liczące zwyż 25 000 mieszkańców do swej gminy przynależnych, ma prawo wyłączenia się z powiatu (obwodu), do którego należy i utworzenia samodzielnego ciała administracyjnego (Stadtkreis). Takie wyłączone miasto nie podlega odtąd zarządowi wydziału powiatowego (obwodowego czyli cyrkularnego) tj. Landratowi i uchwałom cyrkularnym, ale wprost Regencji i prezydentowi tejże. Korzyści wypływające z takiego wyłączenia, czyli uwłasnowolnienia gminy, są różnorodne i wszechstronne a dadzą się pokrótce ująć w następujące, szczegółowe punkta:

 

1 Miasto wyłączone ze związku powiatowego, jako samodzielne, może samo decydować o swoich potrzebach i sprawach, gdyż przedtem, jako część powiatu, do którego należało, musiało podporządkowywać się interesom całości powiatu. Reprezentacja miasta w zarządzie i wydziale powiatowym, ma tylko odosobniony głos i na uznanie swych interesów przed powiatowymi, liczyć nie może, gdyż jest stale w mniejszości. W tym wypadku, gdy o miasto Królewską Hutę chodzi, reprezentacja tegoż, miała 12 głosów, na 40, ogólnej liczby członków, rady powiatowej.

 

 

Historja Miasta Królewskiej Huty

Nakładem Magistratu Miasta Królewskiej Huty

1927

Opracował, na postawie źródeł i dokumentów prof. dr. Adam Pobog Rutkowski