1994
Dziećkowice w historii
Od czasów najdawniejszych do konsekracji nowego kościoła
Dziećkowice prehistoryczne do okresu rzymskiego
Znaleziska archeologiczne potwierdzają obecność człowieka w okolicach Dziećkowic już w okresie środkowej epoki kamiennej tzw. mezolitu tj. od 10.000 do 4.000 lat przed naszą erą. Po ustąpieniu lodowca i ustaleniu się klimatu zaczęła się bujnie rozwijać nad rzeką – dzisiejszą Przemszą – flora i fauna tworząc wspaniale warunki do życia dla przybyłego tutaj z południa koczowniczego ludu. Złoża krzemienia występujące w warstwach warstwach wapienia tutejszych skał dostarczały materiału do wyrobu narzędzi, którymi posługiwał się człowiek epoki kamienia.
Na obszarze Jazdu odkryto rylcowe klinowate, grociki, noże, skrobacze i świdry, które pochodzą z dwóch epok. Istniało tutaj obozowisko mezolitycznej tardeńskiej i obozowisko z późniejszej epoki o nieokreślonej przynależności kulturowej. O ciągłości pobytu na tym terenie człowieka prehistorycznego świadczą odkryte przez archeologów przedmioty, tworzone p.n.e. Są to luźne narzędzia oraz ceramika. Wytwarzanie i stosowanie naczyń w osadzie człowieka prehistorycznego określa charakter jego osiadłego trybu życia.
Ślady człowieka z początku naszej ery odnaleziono na wzgórzach pomiędzy Dziećkowicami i Imielinem. Pozostałości ziemianek o konstrukcji słupowej, w których znaleziono naczynia ceramiczne zdobione ornamentem zygzakowatym, naczynia zasobowe zdobione poziomymi żłobkami, przęśliki, owalna sprzączka z brązu, nóż żelazny, fragmenty żaren rotacyjnych i różne narzędzia o gładkich powierzchniach (gładziki, osełki, rozcieracz), należą do późnej fazy „D” okresu wpływów rzymskich tj. III i IV wiek naszej ery.
Unikalnym w skali europejskiej stało się odkrycie trzech szeregów piecowisk zlokalizowanych na peryferiach osady. W początkach naszej ery istniał tutaj niebywałych rozmiarów ośrodek przemysłowy. Ogółem wyeksplorowano 220 jam piecowych.
Wieki średnie
Około 1.120 roku miejscowości położone w północno-wschodniej części ziemi pszczyńskiej, tzn. ziemie lędzińskie i ziemie dzisiejszych Dziećkowic, należą do znanego w Polsce rodu Jaksy z Miechowa. Jaksa poślubił córkę posiadacza legendarnej fortuny, Piotra Włostowica, a dobra miechowskie wraz z częścią ziemi pszczyńskiej otrzymał jako uposażenie ślubne.
W dokumencie wystawionym 15 grudnia 1360 roku potwierdzającym odstąpienie Mysłowic wraz z okolicą przez księcia Mikołaja Opawskiego rycerzowi Ottonowi z Pilicy, Dziećkowice pomiędzy wyszczególnionymi wsiami nie są wymienione. Być może po wielkim spustoszeniu, jakiego dokonali na tych terenach w 1241 roku Tatarzy, którzy doszczętnie zniszczyli Mysłowice, i wiele okolicznych wsi. Osada nad Przemszą przestała wtedy istnieć.
Można przypuszczać, że od dawna miejscowość położona nad rzeką była miejscem postoju dla żeglarzy, którzy przemierzali wodnym szlakiem handlowym z ziemi bytomskiej do Krakowa. Dzięki nim, prawdopodobnie, osada odzyskała życie. Koryto rzeki Przemszy było o wiele szersze niż jest obecnie. Miejsce, które żeglarze upatrzyli sobie jako przystań było wyspą wyłaniającą się spośród rozlewiska rzeki. Przy przystani powstają drewniane szałasy, na które nie brak budulca w sięgającym aż do brzegów wielkim bukowo-dębowym lesie. Utworzone przez wyręb drzew karczowisko zaczyna odsłaniać coraz większe połacie ziemi, które postanawia zagospodarować przedsiębiorczy Dietwig, kolonizator tego terenu – tak zwany, zasadźca.
Parafia Dziećkowice
Zasadźca przeprowadził rozplanowanie wsi. Zagospodarował się tutaj piętnastu kmieci. Każdy z nich otrzymał jeden łan – sam Dietwig wydzielił sobie trzy łany, które później stać się miały gruntem dworskim. Ogółem własność wsi stanowiło ok. 20 hektarów ziemi. W spisach świętopietrza parafii biskupstwa krakowskiego w tabeli z 1373-1374 roku wymieniono Dziedziwedz (dzisiejsze Dziećkowice) – miejscowość należącą wraz z całą okoliczną ziemią do księstwa raciborskiego. Biorąc pod uwagę okres wolnizny (zwolnienie od opłaty świetopietrza, które mogło trwać około 12 lat) datę erekcji parafii dziećkowickiej można ustalić na lata sześćdziesiąte XIV wieku. Liczyła ona wtedy 150 dusz. Dla niewielkiej liczby wiernych wystawiono w centrum wsi mały, jednonawowy, drewniany kościół.
Właściciele
Właściciele tych ziem wielokrotnie zmieniali się, księstwo raciborskie zostało podzielone na wile mniejszych ksiąstewek. Mysłowice wraz z okolicą tworzyły część księstwa Żory-Pszczyna-Rybnik. Nie miało to jednak wpływu na życie w małej miejscowości, która wtedy jeszcze nazywała się Dietwig. Wieś znad Przemszy zwano imieniem jej założyciela, niemieckiego kolonizatora. Obco brzmiące dla zamieszkałej tutaj polskiej ludności nazwisko z czasem ulega zniekształceniom. Trudny do odtworzenia w pisowni polskiej wyraz bywa bardzo deformowany. W następnych zapisach parafii biskupstwa krakowskiego, potwierdzających płacenie przez parafię Dietwig świętopietrza wymieniony zostaje Czedzwiedz, później nazwa przeobraża się w: Dziedzwekowycze, Diedwykowycze, Dzyeczwykowice.
Kiedy w spokojnie rozwijającej się wsi zapomniano już o zniszczeniach jakich dokonali tutaj Tatarzy, na Śląsk spada nowe nieszczęście. Wiosną 1430 roku w Gliwicach lokują się oddziały Puchały i Korybuta zakładając potężną bazę i centrum agitacji husyckiej na całą okolicę. Zwolennicy nauk głoszonych przez Husa kierują się przeciw wszystkiemu, co kojarzy im się z niemieckością. Oddziały przybyłe na Śląsk atakują kościoły, klasztory, duchowieństwo i miejscowości uważane za skupiska Niemców. W fanatycznym szale niszczą wsie i miasteczka, w których giną niewinni ludzie. W 1457 roku grupa wojsk zaciężnych z wojny trzynastoletniej złożona ze Ślązaków, Polaków i Czechów obwarowała się na Górze Żebraczej koło Oświęcimia (później w samych Mysłowicach) stamtąd pustosząc w szerokim kręgu pogranicze Śląska. Rozbójników tych ludność nazywała „Kawkami”. Bezbronna wieś była łatwym łupem dla rozwydrzonych oddziałów wojskowych.
Około roku 1470 ziemie mysłowickie należą do księcia Wacława rybnickiego, który w ciągłej żyje kłótni z sąsiednimi książętami ślaskimi. W 1475 dochodzi do wojennego rozstrzygnięcia sporów. Kiedy przeciwnicy Wacława: Przemko cieszyński, Wiktor ziębicki, Jan opawski i głubczycki oraz Jan opawski i raciborski zaczynają pokonywać Wacława, król polski doprowadza do zawarcia pokoju. Po pokojowych pertraktacjach książę Wacław został zwierzchnikiem Żor i Rybnika oraz bezpośrednim właścicielem ziemi pszczyńskiej. Z tej własności część, tj. Mysłowice, Brynów, Załęże, Szopienice, Roździeń, Bogucice oraz Dziećkowice zapisane wtedy Dzieczwekowice zastawić musiał za pewną ilość pieniędzy Jakubowi z Dębna. Po spłacie zastawionej sumy ponownie wchodzi w posiadanie tych ziem. Z końcem XV wieku, po wielu kolejnych, zawiłych transakcjach pomiędzy książętami, dobra mysłowickie w tym Dziećkowice należą do księcia Kazimierza II cieszyńskiego. 21 lutego 1517 roku książę wraz z synem Wacławem dokumentuje sprzedaż Pszczyny wraz z miasteczkami: Bieruniem, Mysłowicami, Mikołowem i pięćdziesięcioma wsiami, w tym Dziećkowice (Diedwikowicze) Aleksemu Turzo z Bethlemsfelda. Tak utworzone zostało wolnostanowe państewko Pszczyna, niezależne od księcia, bezpośrednio poddane cesarzowi.
W roku 1536, dnia 26 lutego Mysłowice wraz z Roździeniem, Załężem, Brzezinką, Brzęczkowicami, Jaźwicami, Szopienicami, Kozińcem i Dziećkowicami (zapisanymi w dokumencie Diedwykowicze) sprzedano Stanisławowi Salomonowi z Benedyktowic.
W drugiej połowie XVI wieku wielki wpływ na tutejsze przemiany miała ekspansja protestantyzmu. Promnic, pan na Pszczynie nakłania podległych dekanatowi pszczyńskiemu księży do akceptacji nauk Marcina Lutra. Wierni katolicyzmowi duchowni a wraz z nimi całe parafie doznają licznych represji ze strony luterańskich reformatorów. Właściciele ordynatu mysłowickiego Salomonowie, powołując się na przynależność Dziećkowic do dóbr mysłowickich spowodowali przydzielenie parafii dziećkowickiej do dekanatu bytomskiego, chroniąc wieś przed luteranami. W małym, drewnianym kościele nieopodal Przemszy nabożeństwa odprawia ks. Bartłomiej Michnikowiusz.
W roku 1576 umiera Mikołaj Salomon. Jego żona Anna Katarzyna z Gorzkwi Salomonowa, matka 6 córek przez 38 lat samodzielnie sprawuje rządy w dobrach mysłowickich. Dopiero po jej śmierci w 1614 roku nastąpił podział majątku. Zięć Salomonów Andrzej Lipski z Lipna na Milowicach, oprócz przypadłej mu w spadku połowy Dziećkowic nabył jeszcze drugą połowę od swojej szwagierki, Barbary Salomonównej. Dziećkowice staną się uposażeniem ślubnym córki Lipskiego, która wyszła za mąż za pułkownika Andrzeja z Morska Morskiego. Był on właścicielem Roździenia, Szopienic i Bogucic. Ziemie dziećkowickie były oddalone od jego włości, Stąd prawdopodobnie decyzja o sprzedaży dóbr w Dziećkowicach.
Pinocci
Wieś tę kupuje od niego przybyły z dalekiej Italii Hieronim Pinocci. Sprowadził się on do Polski w latach trzydziestych XVII stulecia jako kupiec dostarczający kunsztownych tkanin na dwór Władysława IV. W marcu 1640 r. zostaje wpisany do księgi przyjęć miasta Krakowa, a już w 1644 roku zostaje rajcą miejskim. Rok później mianowany zostaje sekretarzem królewskim a następnie „asesorem sądu Króla Jego Mości”. Przyjaźni się ze szlachtą śląską, do której wnet zostaje zaliczony, otrzymując za owocną działalność w okresie wojen szwedzkich szlachecką godność.
Hieronim Pinocci, rycerz królewski, nominuje zakupioną dziećkowicką posiadłość na wieś rycerską. Dwór w Dziećkowicach rozwija się w przepychu jakiego nigdy tutaj nie widziano. Jednak niewiele z tej świetności przypada w udziale mieszkańcom wsi coraz bardziej pogrążającej się w feudalizmie. Wielki obszar ziemski należący dawniej do kościoła, dołączono do bóbr dworskich, rozdrobniona zostaje własność chłopska. Chłopi zmuszeni do pracy na dworze stają się uzależnionymi wyrobnikami pańszczyźnianymi. Około roku 1670 spłonął piękny dwór w Dziećkowicach. W tym samym czasie w płomieniach staje drewniany kościółek. Rodzina Pinoccich przystępuje do odbudowy folwarku, również angażuje się w budowę nowego kościoła. W 1673 roku staje na miejscu spalonego nowy, drewniany kościół, którym administruje proboszcz Jan Królikiewicz. Konsekracji kościoła dokonuje ks. biskup-sufragan Oborski 18 maja 1677 roku. Nie dożył tego dnia sam fundator Hieronim Pinocci, który zmarł 28 października 1676 roku, opuszczając na zawsze żoną Magdalenę Szoberówną Pinocci, córkę Teresę oraz czterech synów: Rafała, Pawła, Mikołaja i Jana. Ten ostatni w spadku po ojcu dziedziczy dobra dziećkowickie. Jan Pinocci kontynuuje w Dziećkowicach dzieło swojego ojca. Dom Pinoccich zwany już od dawna „zamkiem” wzbogacony teraz zostaje o wymyślne barokowe zabudowania. Do majątku ziemskiego, który stanowiło ponad 2900 mórg pola, należały również – jak czytamy w dokumentach parafialnych - „Alba Ripa alias Biały Brzeg zwany Krzepów i Brusów, poddani dziedzica”. Na polach pańskich pracowali chłopi z ok. 50 gospodarstw objętych pańszczyzną pieszą i sprzężajną.
Po śmierci Jana Pinocciego dziedzicom Dziećkowic zostaje jego syn Jan Ernest. Są to lata czterdziste XVIII wieku, które zapisały się w historii Śląska burzliwymi zdarzeniami związanymi z rywalizacją Austrii z Prusami o panowanie na tym terenie. Działania wojenne wiele kkosztowały miejscową ludność. Wysokie kontrybucje, rekwirowanie żywności zubożyły wieś, która żyła w nieustannym strachu przed przemierzającymi tutejsze drogi wojskowymi oddziałami. Nowe zarządzenia pruskie, które zaczynają spadać na wieś lawiną przepisów, burzą dotychczasowe porządki. Jan Ernst już nie dba o sprawy kościelne jak jego przodkowie. Pozbawiony wsparcia patrona, proboszcz ks. Jerzy Balurski staje się świadkiem postępującej ruiny swojego kościoła. 21 marca 1806 roku zmarł ostatni z rodu Pinoccich. Właścicielem Dziećkowic zostaje Jan Waligórski. Po jego śmierci w roku 1812 wdowa Waligórska wyszła za brata zmarłego męża, Kaspra Waligórskiego.
Waligórscy
Wspólnie postanawiają uporządkować sprawy kościelne i majątkowe w Dziećkowicach. Ks. Krupski zarzucił nowym właścicielom, że są w posiadaniu ziemi należącej kiedyś do kościoła, obarczając dwór odpowiedzialnością za upadek majątku kościelnego. Nim zaprotokołowano autentyczny stan mienia, dochodzi do konfliktu dwór-kościół. Trwać on będzie przeszło 20 lat. Zatargi Kaspra Waligórskiego z proboszczem dziećkowickiego kościoła dziedziczą spadkobiercy folwarku. Nowy administrator dziećkowickiej parafii ks. Kudlik wygrywa sprawę sądową z rodziną Waligórskich. Nie w porę jednak było cieszyć się proboszczowi z pomyślnego dlań końca procesu. W 1837 roku Waligórscy sprzedają dobra dziećkowickie. Nieprzypadkowo ich nabywca jest ewangelikiem; według prawa nie był zobowiązany do żądnych świadczeń na rzecz kościoła.
Huta żelaza „Luiza”
Nowym właścicielem „zamku” z zabudowaniami folwarcznymi i z 1488 morgami pola, 59 morgami ogrodu, 362 morgami łąki, 1532 morgami lasu jest bankier z Wrocławia, Aleksander Schreiber. Podczas kiedy parafia nie jest już w stanie utrzymywać proboszcza a kościół od dawna grozi zawaleniem, przedsiębiorczy Schreiber inwestuje w działający tutaj wapiennik i w budowę huty żelaza.
W 1838 roku staje w Dziećkowiach wysoki piec z 5-konną dmuchawą oraz maszyna parowa. Od rzeki Przemszy w kierunki huty a następnie młyna ciągnie się kanał wodny. Przemsza oddzielająca Austrię od Prus jest spławna i od dawna austriaccy flisacy przewożą tędy transporty drewna, glinki i soli z Wieliczki. W kolonii Jazd znajdował się urząd celny, przy którym cumowała tratwa umożliwiająca przejazd do Wielkiego Księstwa Krakowskiego.
Szczególne położenie Dziećkowic sprzyjało planom Schreibera, które Dziećkowice chciał przekształcić w teren przemysłowy.
Węgiel
W latach 1854-55 odkryto tutaj pokłady węglowe, do których dowiercono się w siedmiu miejscach. Były to szyby: „Emiliensegen”, „Marta”, Himmelfürst”, Paulsglück”. „Richardstreude”, „Julie-Beate” i „Cottesgabe”. W Brusowie były trzy kopalnie: „Fürst Blücher”, „Cordula” i „Gluckauf”. Na terenie Dziećkowic natrafiono również na kamień litograficzny.
Dla wynędzniałego chłopstwa, które nie tylko zubożył wyzysk feudalny, ale również nieszczęśliwe lata klęsk żywiołowych, nadzieją na przetrwanie mogło być znalezienie pracy w przemyśle. W dziećkowickiej hucie pracowało ok. 12 robotników. Wielu znalazło zatrudnienie w bytomskim okręgu przemysłowym.
Tymczasem do Dziećkowic przybywa nowy proboszcz, ks. Niewidok. Rozpoznając beznadziejną sytuację tutejszego kościoła, postanawia wydzierżawić wszystkie grunty kościelne „na wieczne czasy” folwarkowi za roczny czynsz w wysokości 200 rtl. Dziedzic, który zamierzał zalesić duży obszar Dziećkowic chętnie na tę propozycję przystał, lecz sprzeciwili się chłopi. Złożyli zażalenie w kurii, następnie zwrócili się do sądu ziemskiego w Pszczynie. Rozprawa z 23 czerwca miała położyć kres wszystkim nieporozumieniom, ciągnącym się od czasu śmierci ostatniego z Pinoccich.
Po śmierci Schreibera w 1857 roku dobra dziećkowickie zostały wystawione na licytację zmieniając kilkakrotnie właściciela. Ostatecznie dwór w Dziećkowicach obejmuje w posiadanie major von Graewe, pan na Kopciowicach. Jego własnością jest teraz „zamek” wraz z zabudowaniami gospodarczymi, 3.604 mórg areału, 80 sztuk bydła, 500 owiec oraz młyn, wapiennik, huta „Luiza” i kuźnia.
Do wsi Dziećkowice należało 852 morgi pola, 175 mórg łąki, 48 mórg pastwiska. Gospodarzy tutaj 40 ogrodników, 24 półogrodników i 30 chałupników, pracuje również rzeźnik, krawiec, dwóch szewców, kowal kupiec i pięciu karczmarzy.
Nowy kościół
W okresie kulturkampfu zaniedbano majątek kościelny, Po odjeściu proboszcza Wielocha w 1875 roku przez dziesięć lat kościół w Dziećkowicach pozostanie bez administratora. Kiedy 15 sierpnia 1885 roku przybywa do Dzieckowic ks. Piechaczek, zajmując miejsce przebywającego tutaj krótki czas proboszcza ks. Zedlera, postanawia wybudować nowy kościół. Biednej parafii nie stać było na to przedsięwzięcie, dlatego proboszcz wraz z parafianami kilkakrotnie zwraca się do Kurii z prośbą o pomoc w odbudowaniu dziećkowickiej świątyni.
W 1887 roku z polecenia biskupa wrocławskiego przystąpiono do opracowania planu nowej budowy. Kościół w stylu neogotyckim na planie krzyża z 40 metrową wieżą zaprojektował architekt z Katowic, Ludwik Schneider. Poświęcenie kamienia węgielnego odbyło się 14 sierpnia 1887 r. Cegłę na budowę kościoła dowożono z cegielni w brzezince, a tzw. klinkier z odległej Rudy. Wapno użyte przy budowie podarował właściciel tutejszego wapiennika Jan Penczek.
Część wyposażenia tj. ołtarz główny i dwa boczne, 20 ławek, ambonę, chrzcielnice, balustradę i dwa konfesjonały zakupił ks. Piechniczek w Roździeniu, gdzie rozbierano tymczasowy kościół. Obrazy do trzech ołtarzy „Wszyscy święci”, „Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny”, „Św. Barbara” zamówił dziećkowicki proboszcz u artysty malarza, specjalisty w malowaniu scen historycznych, Ferdynanda Wintera.
23 grudnia 1888 r. wicedziekan ks. Kleeman dokonał konsekracji kościoła w Dziećkowicach.
Barbara Precz
Na podstawie: Ks. F. Maroń, Kronika parafii pod wezwaniem Wszystkich Świętych., K. Targosz, Hieronim Pinocci., F. Triest, Topographisches Handbuch von Oberschlesien., B. Spyra, M. Tomczyk, Historia Powiatu tyskiego.
Kalendarz – Dziećkowice 1994
wydawca: Rada Osiedlowa Dziećkowice – 1993, Redakcja „Życie Mysłowic”, 41-400 Mysłowice, ul. Grunwaldzka 7





