Stojący od wieków, w bezpośrednim sąsiedztwie mysłowickiego rynku Kościół Mariacki, towarzyszący nam na co dzień, zlał się z otaczającą scenerią. Nie zdajemy sobie jednak sprawy, jakie tajemnice w sobie kryje i co chciałby nam opowiedzieć – a mógłby naprawdę wiele.
Lata 50-te XX w. Nastaje okres socjalistycznej odwilży. Mysłowickie kościoły są w opłakanym stanie, wymagają natychmiastowego remontu. Wsparcia udziela państwo, a dokładnie górnictwo, na którym wymuszono pomoc w usuwaniu szkód górniczych i ich zabezpieczaniu. W 1956 roku rozpoczynają się prace. Pierwszym w kolejności jest Kościół Świętego Krzyża przy ul. Świerczyny. Efekt końcowy – białe ściany i zupełna pustka wewnątrz. Zniknęły stylowe ołtarze i figury świętych. Dwa lata później dochodzi do kolejnego remontu. Tym razem pod ręce „fachowców” wpada Kościół Mariacki – Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Najstarszy zabytek w mieście, świadek wielowiekowej, nie zawsze kolorowej, historii Mysłowic.

Pierwsze wzmianki o masywnym kościele z kamienia pochodzą już z XIV w. W kościele można znaleźć liczne pozostałości po niegdysiejszych właścicielach i ordynatach mysłowickich, którzy hojnie łożyli na utrzymanie obiektu. Byli to m.in. Anna Katarzyna Salomonowa, ród Mieroszewskich z Janem Krzysztof Mieroszewskim, który ustanowił ordynację mysłowicką zwaną majoratem. Tutaj od wielu wieków odbywa się szeroko rozwinięty kult Matki Boskiej Mysłowickiej, obrazu słynącego z cudów. Tutaj było centrum rozległego dekanatu mysłowickiego obejmującego tereny Bogucic, Chorzowa - wsi, Dziećkowic, Katowic, Królewskiej Huty oraz Roździenia.
Remont w 1958 roku odbył się, niestety, na szeroką skalę. Między innymi postanowiono obniżyć posadzkę. Zaczęto wynosić na zewnątrz kościoła gruz z ziemią. Ku zdumieniu mieszkańców, zauważono dzieci oraz młodzież biegającą po mieście z kośćmi – szczątkami ludzkimi. Wybuchła wielka wrzawa oburzonych mieszkańców Mysłowic, która przeniosła się na szerszą scenę, również za sprawą odkryć, jakich dokonano. Remont ten odbił się echem wśród licznych mediów. Pisano w prasie lokalnej, powtarzano informacje w Polskim Radiu i Śląskiej Telewizji. Powstał również obszerny artykuł w „Panoramie” – Śląskim Tygodniku Ilustrowanym (z niego pochodzi poniższe zdjęcie z oryginalnym podpisem).
„Fragment przedniej krypty kościoła mysłowickiego, w której odkryto trzy trumny. Jedna z nich rozpadła się pod wpływem starości. Pierwsza z lewej, najmasywniejsza – według opinii konserwatora – zawiera szczątki Jana Krzysztofa Mieroszewskiego, zmarłego w 1679 roku, sekretarza czterech królów polskich, wybitnego uczonego polskiego Odrodzenia.”
| „Fragment przedniej krypty kościoła mariackiego, w której odkryto trzy trumny. Jedna z nich rozpadła się pod wpływem starości. Pierwsza z lewej, najmasywniejsza – według opinii konserwatora – zawiera szczątki Jana Krzysztofa Mieroszewskiego, zmarłego w 1679 roku, sekretarza czterech królów polskich, wybitnego uczonego polskiego Odrodzenia.” |
Obniżając posadzkę kościoła dotarto, bowiem do krypt. Okazuje się, iż kościół posiada aż trzy krypty znajdujące się pod nim z trzema osobnymi wejściami. Pierwsza przy małych drzwiach w ścianie północnej pod ołtarzem św. Katarzyny - dla zmarłych pochodzących z miasta. Kolejna przed ołtarzem św. Antoniego - dla zmarłych z dobrze sytuowanych rodzin oraz trzecia w prezbiterium pod głównym ołtarzem – tzw. krypta kolatorska, czyli darczyńców, fundatorów i zasłużonych kościołowi. Spoczywają w niej m.in. dwaj ordynaci mysłowiccy: Jan Krzysztof Mieroszewski i Felicjan Mieroszewski oraz proboszczowie. Pierwszy odnotowany pochówek we wnętrzu kościoła datuje się na 1601 r., natomiast pierwsze wzmianki o kryptach pochodzą z różnych okresów XVII w. Ostatnie pochówki odbywały się na początku XIX w. Potem władze pruskie zakazały pochówków w kościele.
Warto wspomnieć, iż wokół Kościoła Mariackiego oraz Kościoła Świętego Krzyża znajdowały się cmentarze. Na skutek przepełnienia, na początku XIX w. zaczęto chować zmarłych na nowym cmentarzu przy dzisiejszych ulicach Mikołowskiej i Oświęcimskiej – znany nam obecnie, jako tzw. Stary Cmentarz.
Prace remontowe z 1958 roku w dużym stopniu doprowadziły do dewastacji i zniszczenia krypt kościelnych. Pozapadały się ściany w najstarszej z nich, zasypano je resztkami ziemi wraz ze znalezionymi szkieletami. Dwie pozostałe również zostały mocno naruszone i zdewastowane.
Na dzień dzisiejszy nie wiemy dokładnie, co pozostało z ówczesnych krypt, jak wyglądają i co zawierają? Podczas opisywanego remontu natrafiono również na pierwotne, wewnętrzne mury. Obrys kościoła leżał na planie kwadratu, dopiero później rozrastał się o prezbiterium i dodatkowe pomieszczenia zaplecza. Pozostałości te nie zostały jednak należycie udokumentowane i uległy zniszczeniu, odnotowano jedynie wymiary podstawy: 11,5m x 11,5m., co było jednym z dowodów na ciągłą ewolucję obiektu sakralnego.
Należałoby wykonać specjalne prace archeologiczne oraz konserwatorskie w tym celu. Można śmiało powiedzieć o Kościele Mariackim, jako o sercu Mysłowic. Każdemu mieszkańcu powinno zależeć na tym miejscu, które jest częścią nas, naszej tożsamości. Jeśli będziemy znać historię naszego miasta, będziemy czuć się pewniej w naszej współczesnej, nie zawsze zrozumianej rzeczywistości.
W latach 90-tych XX w. odbył się generalny remont kościoła. Tym razem wykonany został zgodnie z konserwatorskim kunsztem – dziś ponownie może świecić dawnym blaskiem. Krypty nie były tematem prac …
Karol Wieniawski




