1994
Dziećkowice
Szkoła z wypisów historii
Na początku XVIII wieku dziećkowicki proboszcz, zobowiązany dekretem dziekana bytomskiego, musiał wykazać się zdolnością prowadzenia wykładów elementarnych, nauczania modlitw i „pięknych śpiewów”. Posługiwano się wtedy podręcznikiem „Libellum ad instructionem pavalum”. W ten sposób szkółka parafialna daje początek nauczania powszechnego w Dziećkowicach.
Obowiązywało ówczesnych rektorów posługiwanie się językiem niemieckim, jak wiadomo z relacji ministra szkolnictwa – w roku 1764 było tylko dwóch księży w powiecie, którzy ten język znali. Według rozporządzenia z lat 1764 i 1769 przynajmniej raz w roku odbywała się wizytacja duchownego inspektora szkolnego. Trudno było prowadzić zajęcia z niezdyscyplinowaną grupą dzieci, które nieregularnie uczęszczały do szkoły. Brakowało podręczników i przyborów szkolnych. Poziom nauczania zależał od zaangażowania nauczyciela.
Na konwencie bytomskim z dnia 9 kwietnia 1717 roku zabroniono nauczycielom podejmowania dodatkowej pracy (często nauczyciel był jednocześnie organistą) zalecając skupienie się na sprawach szkolnych. Z chwilą wprowadzenia pruskiej reformy szkolnej w 1765 r. uczęszczanie do szkoły stało się obowiązkowe. Nowością było nadzorowanie obowiązku szkolnego przez czynniki państwowe. Stosowano kary za niepodporządkowanie się nowemu rozporządzeniu, a dokładny regulamin określał zasady funkcjonowania szkół. Dotychczasowi żacy musieli zrezygnować z pracy w szkole, o ile nie wykazali się kwalifikacjami wymaganymi w regulaminie. Na ich miejsce przychodzili mianowani przez władze świeckie, „schulmajstry”.
W wielu szkołach parafialnych nie przyjmowano nauczycieli nie potrafiących grać na organach. Tak było w Dziećkowicach, gdzie organista zajmował mieszkanie w szkole – należące do kościoła – zmuszając nauczyciela do szukania innego lokum. Gmina była zobowiązana do utrzymania i nauczyciela i organisty. Zbyt wielkie to było obciążenie dla niezamożnej wsi.
Około 1780 roku szkoła zostaje rozwiązana. Uczniów skierowano do szkoły w Lędzinach, gdzie funkcję rektora sprawował Józef Drabik.
W roku 1819 wybudowano przy udziale patrona Waligórskiego nowy budynek szkolny w Dziećkowicach, jako nauczyciela zatrudniono niejakiego Neumana. W dokumentach z roku 1845 odnotowano, że do szkoły uczęszcza 99 dzieci. W roku 1872 rozporządzeniem ministra oświaty zaprzestano nauczania w języku polskim. Dla zaborcy szkolnictwo wraz z całym systemem wychowawczym służyło polityce germanizacji. Wymuszono na uczniach mówienie po niemiecku. Bezwzględny przymus wspomagany rózgą doprowadził do pamięciowego utrwalenia materiałów lekcyjnych.
W tym czasie w Dziećkowicach uczył rektor Operskalski. Przeciwna jego metodzie nauczania była miejscowa ludność. Wielokrotnie zwracała się do władz w sprawie przywrócenia języka polskiego w szkolnictwie. Na przełomie 1891 i 1892 r. obywatele wielu powiatów Górnego Śląska uczestniczyli w akcji podpisywania petycji przeciwników pruskiej edukacji. W Dziećkowicach zebrano 102 podpisy.
Od 1885 roku stoi tutaj nowy budynek szkolny wzniesiony dzięki dotacji rządu w kwocie 3.000 marek. Uczył w niej Juliusz Boehm sprawując funkcję rektora i organisty (od 1 października 1880 r.). Ze spuścizny, jaką pozostawił w postaci pieśni przez niego skomponowanych wraz z tekstem w języku polskim, można się domyśleć, że podzielał zdanie mieszkańców wsi i z nimi współpracował. W roku 1900 Juliusz Boehm odchodzi na emeryturę, a jego obowiązki przejmuje Sylwester Kuhna. Do dwuklasowej szkoły uczęszczało wtedy 174 dzieci. Rektor Kuhna zgodnie współpracuje z uczniami, z rodzicami i proboszczem Pawłem Winklerem. Każdą środę i sobotę prowadził swych wychowanków na mszę szkolną.
W marcu 1902 roku przybywa do Dziećkowic „schulmajster” Paweł Fischer. Nie jest on tutaj mile widziany, ponieważ nie zna języka polskiego. Od 1904 roku na żądanie rodziców została zniesiona msza szkolna. Nie godzili się Dziećkowiczanie na to, że organista grał tylko niemieckie pieśni. Kiedy w 1906 roku doszło do strajków w wielu górnośląskich szkołach, Dziećkowice także porządkowały szkolne sprawy. W 1907 roku w czterech klasach, do których uczęszczało 258 dzieci, uczy nowy nauczyciel Urban.
28 czerwca 1914 roku proboszcz Teodor Winkler wracając z uroczystości kościelnych w Katowiach przywozi sensacyjną wiadomość o zamordowaniu austriackiej pary arcyksiążęcej – w miesiąc później wybuchła I wojna światowa. Do wojska zmobilizowano wielu mężczyzn z Dziećkowic, z których 24 z wojny nie powróciło. W 1915 roku Niemcy zabrali dwa dzwony kościelne oraz wszystkie cynkowe piszczałki organów. Dwa lata później, organista i rektor w jednej osobie – Urban zaciągnięty zostaje również do wojska. Szkoła zawiesza swoją działalność.
Według „Kroniki parafii pod wezwaniem Wszystkich Świętych w Dziećkowiach” ks. Franciszka Maronia i „Historii szkolnictwa w powiecie tyskim” W Zielińskiego.
Barbara Precz
Kalendarz – Dziećkowice 1994
wydawca: Rada Osiedlowa Dziećkowice – 1993, Redakcja „Życie Mysłowic”, 41-400 Mysłowice, ul. Grunwaldzka 7





