2019
Albina Wyspiańska
Kraków – Bochnia – Mysłowice (cz. 3)
Albina Wyspiańska przyjechała na ziemię śląską w 1922 roku z bratanicą Zosią i jej mężem Romanem Ryncarzem. Ryncarzowie mieli trójkę dzieci: Marię urodzoną w 1910, Janinę z 1914 oraz Edwarda urodzonego w 1922. Zanim wyjechała już na zawsze z Bochni, wychowała swojemu bratu Bronisławowi wszystkie dzieci.
Bronisław nie kształcił się w szkole sztuk pięknych, jak starszy brat Franciszek, choć miał duże zdolności plastyczne. Robił piękne ozdoby choinkowe, szopki, które w okresie Bożego Narodzenia zdobiły witrynę cukierni przy Rynku w Bochni. Miał zakład fotograficzny.
Rodzina Wyspiańskich Bronisława i Wiktorii szybko się powiększa. Dzieci przybywało. Było ich – jeśli doliczymy mysłowiczankę Zosię – aż dziesięcioro. Władysława, Maria, Józef, Zofia, Edward, Stefania, Michalina, Feliks, Stanisława i Janina. Bronisław z żoną często wyjeżdżał fotografować uroczystości kościelne czy gościnne na plebaniach i we dworach, a na barkach Albiny spoczywało całe domowe gospodarstwo.
26 marca 1892 rodzi się Zofia, z którą Albina będzie do ostatnich swoich dni. Tu w Mysłowicach.
Stanisław Wyspiański do Bochni przyjeżdżał, a także jego ojciec Franciszek, który na pewien czas nawet zamieszkał u brata Bronisława. W ogrodzie stała jego rzeźba: czarownica na miotle zjeżdżała z góry, były też figurki królów. Dzieci miały radość z takich mieszkańców.
Albina, kiedy Stanisław przeprowadził się na Krowoderską, wzięła Zosię i pojechała odwiedzić Wyspiańskich. Waśkowska-Kleinerowa zanotowała: „[…] była razem z Albiną u Stasia parę dni. Mieszkały w osobnym pokoju – bawiła się z dziećmi – Staś razem z nimi w ciuciubabkę”.
Jakiś czas znów Albina mieszkała w Krakowie u brata Antoniego przy Zwierzynieckiej 19. Chrześnica Maria uczyła się w Krakowie zawodu fotografa.
Albina Wyspiańska w roku 1915. Zdjęcie ze zbiorów Władysława
Krcila (Bochnia – prawnuk Bronisława)
We wrześniu 1906 roku Stanisław Wyspiański przeprowadził się z całą rodziną do zakupionego w Węgrzcach domu. Albina Wyspiańska tam go odwiedziła. Nie znajdziemy w dokumentach żadnej wzmianki o tej wizycie. Jedynie wspomnienie Zofii Wyspiańskiej, Ryncarzowej, zapisane w 1973 przez dziennikarkę Krystynę Zbijewską. „Ona jedna jeździła z Bochni na premierę «Wesela». Ona jedna z bocheńskiej rodziny odwiedzała chorego artystę w Węgrzcach, a po kilku miesiącach uczestniczyła w żałobnym pochodzie na Skałkę”.
W tym czasie urodziła się kolejna bratanica Albiny, Janina. Kuzynka Stanisława Wyspiańskiego, kiedy umierał, miała zaledwie siedem miesięcy. Ostatnia córka stryja Bronisława.
2 grudnia 1907 roku Kraków i z nim naród całej Polski, poćwiartowanej granicami zaborów, składał hołd wielkiemu Polakowi, który stał na straży ojczystej historii i dawał świadectwo, że Ojczyzna jest. Albina szła w pochodzie narodu, z dala od trumny. Skromna siostra ojca wielkiego artysty. Miała 64 lata. Znów widziała Dom Długosza, wawelskie wzgórze i Skałkę. Tu Staś spędził najwcześniejsze dzieciństwo. Tu się zaczęło jego życie i tu skończyło. Biły dzwony krakowskich kościołów. Wniesiono trumnę na Skałkę. Płomień niesionych pochodni zgasł, zwrócony ku ziemi.
Historia narodu: pogrzeb Wyspiańskiego, a dla Albiny pogrzeb Stasia, genialnego dziecka, które wymykało się spod jej kontroli. Wiersz „U stóp Wawelu miał ojciec pracownię” napisał Wyspiański w roku 1903, w ten czas, kiedy Albina odwiedzała go na Krowoderskiej.
18 stycznia 1913 w Bochni Zofia Wyspiańska poślubiła Romana Ryncarza. Opuszczają Bochnię, a z nimi także Albina i trzyletnia ich córeczka Marysia. Roman jest nauczycielem w Chodakówce, w Widaczowie. Z dniem 1 września 1922 podejmuje pracę w Brzezince w szkole nr 3, czteroklasowej, a w roku 1925 w mysłowickiej ośmioklasowej szkole nr 1.
Oczywiście I wojna światowa nie ominęła dwudziestopięcioletniego zdrowego mężczyzny. Został zmobilizowany. Był w wojsku austriackim na froncie przez rok. Dostał się do niewoli rosyjskiej i spędził w Rosji na Syberii pięć lat. Jak wielu Polaków, którzy przebywali na terenie Rosji przystąpił do tworzącego się wojska polskiego, był w V Dywizji Syberyjskiej.
Zofia z dziećmi w tym czasie, kiedy jej mąż był na wojnie , mieszkała w Bochni, w rodzinnym domu oczywiście, z niezastąpioną ciotką Albiną. Kiedy wrócił, to była już wolna Polska. Śląsk stawał się od nowa częścią Polski, potrzebował nauczycieli.
„[…] nie daj Boże, aby nas braknąć miało, gdy myśl polska się buduje” – napisał w „Wyzwoleniu” Wyspiański. Albina Wyspiańska należy do wielkiej fali polonizacyjnej, świadomie dla Polaków organizowanej przez władze Rzeczypospolitej. Roman Ryncarz, jako nowo mianowany nauczyciel kierownik jest częścią tego wielkiego zjawiska, któremu śląska literatura i śląski film dały wyraz w postaciach Henryka i Wandy Pasternaków. Nie dość było deklarować polskość Śląska i nawet nie dość było wylewać z nią krew. Polskę trzeba było robić i ten postulat wcale nie był nakazem wyłącznie Polaków-Ślązaków, ale całego narodu polskiego. Kiedy Albina Wyspiańska przeniosła się na Śląsk miała tego świadomość i wszyscy dookoła mieli tę świadomość.
W Katowicach już w październiku 1922 roku uroczyście zainaugurowano działalność Teatru Śląskiego przedstawieniem Lucjana Rydla, tak bliskiego Wyspiańskiemu. Wystawiono „Królewskiego jedynaka”. Nie brakło Wyspiańskiego w procesie polonizacyjnym Śląska, w repertuarze Teatru Polskiego na Śląsku znalazło się wiele jego dramatów, co z czasem doprowadziło do nadania teatrowi imienia Stanisława Wyspiańskiego. Albina już tego nie doczekała.
W kamienicy przy ulicy Krakowskiej 26, w której teraz Albina mieszka, swoich rówieśników nie ma. To lokatorzy równi wiekiem Zosi. Mieszkania przy Krakowskiej 26 zajmują: mistrz piekarski Herman Maroń, urzędnik Karol Rybarzch, kupiec Józef Szott, Andrzej Staśkiewicz kolejarz z żoną Pelagią, która jest pielęgniarką. Na parterze piekarnia Maronia, nieco dalej przy Krakowskiej 28 sklep rzeźniczy Szymona Wójcika. Zakład fryzjerski Augustyna Soboty, a przy Krakowskiej 29, zakład szewski Franciszka Schnörcha, dalej przedsiębiorstwo budowlane inżyniera Roberta Kohlera i restauracja Adolfa Szwedy.
Liczą Mysłowice w 1924 roku 20.294 mieszkańców, w tym 19.338 katolików, ewangelików 691, Żydów tylko 262 i zaledwie 3 innowierców. Najczęściej przyczyną zgonu mysłowiczan w roku 1925 jest gruźlica, choroby serca, zapalenie płuc. Mysłowice budzą się właśnie do manifestowania swej polskości w nareszcie niepodległej Polsce.
W październiku 1924 mysłowiczanie – jak cały Śląsk – uroczyście uczcili stulecie urodzin Karola Miarki i Pawła Stalmacha. To bardzo śląscy i bardzo polscy bohaterowie niezłomnej wierności. Świeże są echa obchodzonej rocznicy Konstytucji Trzeciego Maja.
Pamiątki z rodzinnego domu, portret ojca, liczne zdjęcia przywiozła Albina tu do Mysłowic. Kraków – Bochnia – Mysłowice: tak z nią wędrowały. Jak relikwie przechowuje nadal karty, które sześcioletni Staś zrobił dla jej matki, a swojej babci Wiktorii.
O Stanisławie Wyspiańskim wciąż się mówi. Jest obecny w jej życiu poprzez czasopisma, teatr. W całym kraju dramaty Wyspiańskiego są na scenach teatrów, miejskich, amatorskich. „Wesele”, „Cyd”, „Sędziowie”, „Bolesław Śmiały”, „Kazimierz Wielki”, „Noc listopadowa”, „Warszawianka”.
Rok 1931 jest znaczący w rodzinie Ryncarzów. Roman Ryncarz 1 lutego 1931 roku został stałym kierownikiem szkoły nr 1 w Mysłowicach. Maria Ryncarzówna 15 czerwca 1931 zdała egzamin dojrzałości. Od tej pory jest nauczycielką szkół powszechnych. Ukończyła Seminarium Nauczycielskie Żeńskie w Mysłowicach, szkołę która powstała w grudniu 1922 roku, kiedy Mysłowice znów stały się miastem polskim.
Doczekała Albina, że kolejne pokolenie uczyło się Polski już nie tylko z dzieł Długosza, Mickiewicza, Słowackiego, Lenartowicza, Kraszewskiego, Sienkiewicza, lecz również z dzieł Stanisława Wyspiańskiego. Odpowiedź na pytanie: „A kaz tyz ta Polska, a kaz ta? Pon wiedzą?” – jest oczywista, nie trzeba szukać Polski po całym świecie i pomimo poszukiwań nie znaleźć. Jest nie tylko w sercu.
Albina Wyspiańska umarła 31 października 1931 w Mysłowicach. Jej zgon poszedł zgłosić do mysłowickiego magistratu Roman Ryncarz. W urzędzie stanu cywilnego przyjął go Edmund Korfanty, żona Korfantego, Maria, to rówieśniczka Zofii. Korfantowie przyjechali do Mysłowic w 1922 roku i zamieszkali przy ulicy Klaszki 2 a. Zastępcą urzędnika stanu cywilnego został 27 kwietnia 1923 roku i złożył następującą przysięgę: „[…] przysięgam Panu Bogu Wszechmogącemu, że na powierzonem mi stanowisku urzędowym przyczyniać się będę, w mym zakresie działania, ze wszystkich sił do ugruntowania wolności, niepodległości i potęgi Rzeczypospolitej Polskiej, której zawsze wiernie służyć będę, wszystkich obywateli kraju w równym mając zachowaniu […]”.
Edmund Korfanty wypełnił należny dokument pod dyktando Romana Ryncarza. „Przed niżej podpisanym urzędnikiem stanu cywilnego stawił się dzisiaj, co do osobistości, znany kierownik szkoły Roman Ryncarz zamieszkały w Mysłowicach Krakowska 26 i zeznał, że Albina Wyspiańska, niezamężna w wieku 88 lat rzymsko-katolickiego wyznania, zamieszkała w Mysłowicach, Krakowska 26, urodzona w Chwałowicach powiat Lwowski, [sic!] dnia 14 stycznia 1843 r. umarła w Mysłowicach w swoim mieszkaniu, dnia trzydziestego pierwszego października roku tysiąc dziewięćset trzydziestego pierwszego po południu o godzinie trzeciej.” Pogrzeb Albiny Wyspiańskiej odbył się 3 listopada w Mysłowicach i tam na cmentarzu przy ulicy Mikołowskiej została pochowana.
Barbara Sikora
Co Tydzień nr 7, 14 – 20 lutego 2019 r.





