1927

Geneza powstania miasta z osad górniczych i fabrycznych.

 

Są ślady, ze już w wieku XVI, a więc przed czterystu laty, wydobywać zaczęto na Górnym Śląsku, szczególnie w okolicy Tarnowskich Gór, ołów i cynę, ale dopiero przyjęcie Śląska przez rządy pruskie, od pokoju we Wrocławiu 1742 r. postawiło górnictwo śląskie na nogi, co podniosło produkcję górniczą i fabryczną całego zagłębia górnośląskiego, do poważnego znaczenia ekonomicznego w Europie. Troska o wydobycie złóż i skarbów mineralnych spoczywała zaraz, za rządów pruskich, w rękach najwyższej władzy górniczej w prowincji śląskiej, t. zw. Kriegs – und Domänenkammer, z siedzibą we Wrocławiu, której czynności hamowały na razie brak przedsiębiorczości u mieszkańców u mieszkańców kraju, co ma swe wytłumaczenie w uciążliwych wojnach, przez przeszło 36 lat na terenie kraju się odbywających, oraz sprzeciw zarządu dóbr hr. Henckla Donnersmarcka, zasłużonego w wojnach pruskich, generała wojsk i działacza, obawiającego się, aby ludność folwarczna, nie uciekała do pracy w górnictwie i fabrykach.

 

krolewska huta 01Widok na Królewską Hutę w połowie XIX wieku.
Zbiory Biblioteki Śląskiej

 

Wreszcie dopiero, gdy ślady wojny siedmioletniej coraz więcej się zacierały, a państwo pruskie, podobnie, jak reszta Europy, przystąpiło do nowego założenia podstaw rozwoju gospodarczego, przyszła kolej na przełamanie trudności i na nową erę, w rozwoju skarbów podziemnych tego kraju. Do rozruszenia życia i wprowadzenia G. Śląska na nowe, do dzisiejszej świetności, prowadzące tory, przyczyniły się dwie osobistości, których nazwiska, złotemi cyframi zapisały się na kartach rozwoju wewnętrzenego, naszego kraju, są nimi: Fryderyk Antoni baron Heinitz (ur. 1725r. um. 1802) i Fryderyk Wilhelm hrabia Reden. Pierwszy z nich, Heinitz, twórca planów naukowych akademji górniczej we Freibergu, znakomity znawca górnictwa i przemysłu, drugi, hrabia Reden, (1752-1815) to najpierw pomocnik i doradca osobisty Heinitza, mianowanego w roku 1777 ministrem stanu i kierownikiem departamentu kopalń i hut, w roku następnym, mianowany radcą górnictwa i hutnictwa oraz szefem całego obwodu górniczego śląskiego, z siedzibą we Wrocławiu, gdzie też przenosi się punkt ciężkości operacji górniczych. Przez 27 lat, do swego ustąpienia ze stanowiska, pracuje hrabia Reden, czy to we Wrocławiu, czy też po śmierci Heinitza, jako jego następca i minister departamentu górnictwa i hutnictwa, nad wydobyciem skarbów górnośląskich, zawsze z wytrawną znajomością fachową, połączoną z prawdziwą dbałością o podniesienie kraju, z jego dotychczasowego zaniedbania, oraz o dobro ludności. Onto, widząc brak zrozumienia u miejscowych czynników i niemożność ruszenia z miejsca, przyjmuje całe rewiry węglowe i złoża, na rzecz skarbu państwa i zaprowadza monopolową politykę, opierając się zawsze na wzorach ekonomji angielskiej, uważając je za najlepsze, gdyż z pierwszego źródła pochodzące. R. 1807 przechodzi Hr. Reden na emeryturę i umiera 3 lipca 1815 r., w własnej posiadłości, w Buchwaldzie, w Karkonoszach, pozostawiając po sobie szczytną i wdzięczną pamięć u ludności śląskiej.

 

W miejscu, gdzie dzisiaj leży nasze miasto, gdzie wśród całego lasu zabudowań fabrycznych i wartkiego tętna wielkomiejskiego życia, wre gorączkowa praca wytwórcza, wśród mgły dymów z kilkudziesięciu kominów fabrycznych, gdzie przez ustawiczny huk i zgrzyt motorów, przebija się świst parowozów, kolejek i sygnałów samochodowych, co wszystko, zwłaszcza wieczór, na tle unoszącej się Hutą łuny, jak grzyby z ogromnego pożaru pochodzącej, stanowi właściwie ramy, dla tej perły górnośląskiego kopalnictwa, przed 150 laty były jeszcze pustki, a żadne oznaki nie wróżyły tak szybkiego, w krótkim przeciągu czasu, wzrostu i rozwoju. Dopiero bowiem 1790 roku, otwiera hr. Reden na znacznej przestrzeni, dziś pod miasto Królewską Hutę służącej najstarszą kopalnię węgla tzw. Königsgrube: Kopalnię Król, przyczem budowę pierwszego wysokiego pieca rozpoczęto w roku 1798.

 

Lata 1790-8 to lata, zapoczątkowania pruskiego monopolu węglowego na ziemi śląskiej. Pierwsze złoża węglowe odkryto w początkach maja 1791 r., w miejscu, gdzie dziś dokładnie znajduje się budynek stacji kolei żelaznych i zaczęto je zaraz eksploatować, szyb nazwano imieniem panującego króla pruskiego: „Wilhelm”. Szyb początkowo pogłębiono do 5 i 5/8 sążni, poczem zaraz rozpoczęto poszukiwania na dalszym terenie. W odległości 400 sążni, w Łagiewnikach, założono wkrótce drugi szyb: „Pelagję”, w tym samym roku 1791 urządzono dalsze: „Księcia Karola heskiego”, poczem nadano wspólną nazwę” „Königliche Kohlenzeche”. Pierwszy rok pracy wydobycia węgla przyniósł w rezultacie 25 176 półkrocy pruskich, co równa się wedle dzisiejszych miar 10 070 tonom węgla produkcji, a czystego dochodu w kwocie 95 talarów pruskich. Efekt kasowy tego pierwszego roku wydaje się pozornie nikłym, ale tylko pozornie, gdyż w początkach z dochodów potrącić musiano koszta budowy szybu, wreszcie wartość i siła kupna waluty owoczesnej, talarowej, były dość znaczne, zwłaszcza przed wojnami napoleońskiemi, kiedy moneta europejska jeszcze nie doznała tego strasznego kryzysu, jaki miał ją spotkać w latach 1811-15. Zarobki pracowników były następujące: werkmistrz szybu (Schichtmeister) tygodniowo pobierał 1 talara, sztygar 20 groszy, mistrz węglowy (Kohlenmeister) 16 groszy. Cały personel robotniczy, tej pierwszej kopalni naszej, obejmował około 100 ludzi a składał się przeważnie z ludności z dolno-śląskich powiatów rolniczych (Frankfurt n. O. i okolica). W roku następnym, 1792, produkcja węglowa szybko wzrasta, mimoto jednak musiano, z powodu zalania wodą szybów, zaniechać dalszego pogłębiania otworów. 1793 roku przeniesiono prace górnicze do okolic Rudy, do wsi Poremby, zamknięto je jednak z tego samego, wyżej zaznaczonego powodu, w roku 1796.

 

W obwodzie kopalni „Król”, zbudowano tymczasem dwa nowe szyby „Mojżesza i Wilhelminę”, przyczem przyniosły one wraz z poprzednimi szybami, za okres sześciolecia 1790-6, efekt finansowy w sumie 2 257 talarów pruskich.

 

Rok 1797 to początek nowej ery w kopalnictwie górnośląskiem, to zwrot do maszynowej pracy w kopalniach, popartej siłą parową, sprowadzono wówczas z Anglji pierwszą parową maszynę do pompowania wody, czem zapoczątkowano pierwszy krok, ku nowoczesnej technice kopalniano-górniczej. Ustawiono ją w Szybie „Maszynowym”, w pobliżu budynku kolonjalnego Nr. 1., a rozpoczęła ona służbę swoją od pompowania wody, z głębokości 19 sążni, poczem dopiero zabezpieczono swobodną eksploatację czarnych skarbów. Równocześnie prawie, do przyspieszenia wydobycia na powierzchnię węgla, skonstruowano pierwszą windę, obracaną siłą koni, w okolicy tego samego, wyżej zaznaczonego miejsca, które stąd zaczęto nazywać szybem „windowym”. (Göppelschacht.) Roboty te ukończono zupełnie dopiero 1800 roku.

 

Wydajność szybów musiała wzróść, gdyż zamieniono dotychczasowy, zbyt powolny i prymitywny, sposób pracy – przeważnie ręcznej, na tryb maszynowy, mający wielką i świetną przyszłość przed sobą.

 

W roku 1800, to jest po 10 latach eksploatacji, wydobyto z tego terenu 2 miljony centnarów węgla, dochód wynosił 7000 talarów. Odtąd nazwą „kopalni królewskiej” stale oznaczano teren, gdzie hrabia Reden pierwsze poczynił próby, wydobycia czarnych djamentów.

 

W roku 1804 dochód rzeczywisty przynosi 3 373 talarów, 1805 r. 5423 talarów, w kopalniach pracuje już z gorą 106 ludzi a dochodowość wzmaga się z każdym okresem kwartalnym. Wypływa to z różnych przyczyn a zwłaszcza: odkryto nowe, silne a tylko 1 7/8 sążnia głębokie, złoże najlepszego materjału węglowego, tzw. Heintzmanna pokład, (Heintzmannflötz) czyli warstwę dolną, łatwo połączoną z wydobywaniem warstwy górnej, tzw. Oberflötz. Drugą przyczyną jest, urządzenie wydobywania węgla zapomocą wind, przez konie obracanych, (pierwszą puszczono w ruch 13 września 1802 r. w szybie „Henrjetty”) przez co koszta wydobywania znacznie spadły, wreszcie na ten sam rok 1802, bardzo szczęśliwy dla „królewskiej kopalni”, przypada otwarcie pierwszego wysokiego pieca hutniczego, czyli użycie po raz pierwszy właściwie nazwy Królewskiej Huty. Produkcja wzrasta odtąd gigantycznymi krokami, już po dwu latach, z końcem roku 1806, osiąga 179 244 ton węgla, lecz zaraz nastają fatalne chwile dla państwa pruskiego, Niemiec, a więc i dla rozwoju produkcji węglowej. Październik 1806 r. przynosi ze sobą klęskę pod Jeną armji pruskiej, w następstwie w następstwie cofanie się Prusaków do Prus wschodnich, inwazję monarchji pruskiej Fryderyków przez „orły złote obok srebrnych”, Wielkiego Napoleona. Klęska, jakiej Prusy, aż do czasów bitwy pod Marną, w dobie wielkiej wojny, nie widziały, sprawia częściowe powstrzymanie produkcji na lat 12, do roku 1818. Z powodu klęsk wojennych, zniszczenia kraju przez okupację i udział w wyprawie napoleońskiej na Moskwę 1912 r., wreszcie cofanie się wielkiej armji i akcji sprzymierzonych mocarstw, do których i Prusy należały, przeciw Napoleonowi, ustają prawie zupełnie, prace kopalni na rzecz rządowych zamówień a pokrywano tylko zapotrzebowania prywatnej industrji, jak wykazy mówią, dość skromne. Mimoto, nie spuszczano postępu w szybach i wierceniach zupełnie z oka i uwagi, gdyż pomimo ciężkich walutowych warunków, w czasach, gdy po kongresie wiedeńskim, na państwa europejskie, które obaliły Napoleona, rozłożono spłatę kosztów wspólnej z nim walki i zapasów, pod czem uginała się zwłaszcza monarchja pruska Hohenzollernów, wprowadzono, w jesieni 1814 roku, pierwszą nowocześnie skonstruowaną maszynę do wyciągania węgla na powierzchnię, w szybie „Einsiedel”, w pięć lat później, 1819 roku, drugą taką maszynę postawiono na szybie „Lyda”, odległym od wymienionego poprzednio o 100 sążni długości.

 

Ludność, skupiająca się około kopalni królewskiej i Huty, musiała już wzrastać silnie co do ilości, ponad zwykłą normę robotniczą, gdyż dekret królewski z dnia 18 lipca 1822 r. zarządza określenie ścisłe obszaru kopalnianego „Kopalni Król” na obszarze gmin miejscowości: Świętochłowic, Łagiewnik, Bytkowa, Beldona i Hajduk, razem na przestrzeni pół mili kwadratowej sięgającej, (dokładnie 05.172 mili kwadratowej). Uroczyste, oficjalne wyznaczenie granicy, pod samodzielną, niejako kolonję górniczo-przemysłową, dokonanem zostało przez naczelnego komisarza górniczego Gerharda, na dniu 30 lipca 1822 roku. To pierwsza data wyznaczenia fundamentów nowej w przyszłości gminy, w ten sposób powstało Pole Wschodnie i Zachodnie, po obu stronach tychże, rozciągają się budynki i szyby „Kopalni Królewskiej”, środkiem obu pól prowadzi główna szosa, wiodąca z Bytomia do Katowic. Po latach 50ciu istnienia rozwoju okręgu „Kopalni Król”, dochód wynosił 222 000 talarów, na lata zaś 1804-1840 przypada przeciętnie roczny dochód w sumie 6000 talarów a produkcja zbiorowa, w ostatnich 20 latach, do roku 1840: 250 000 ton węgla rocznie, węgla wszelkich rodzajów, personal robotniczy osiąga w tymże roku cyfrę 203 ludzi.

 

W roku 1841 oddane zostaje pod eksploatację Pole Wschodnie, co otwiera nową kartę w rozwoju tutejszego rewiru węglowego, powstają nowe szyby „Jadwigi” 1846 r., „Bülowa” i „Józefa”, dwa lata później wprowadzono już maszynę dla pompowania wód, o sile 24 HP., 1850 roku, wprowadzono drugą taką samą, koło szybu „Heidt”, które obie usunęły obawę, zatopienia, dokonanych już prac ziemnych. Zapotrzebowanie tymczasem wzrasta tak silnie, że już 1853 roku, szyb „Erbreich I” pracuje w głębokości 31 6/8 sążni, wykończony dopiero w czterech latach. Szyb ten stał się głównem miejscem i punktem operacyjnym, koncentrującym eksploatację Pola Wschodniego, przyczem zaraz, w tym samym roku, wydobyto 1 003 672 ton. Odbudowano również niektóre zaniedbane szyby, jak np. na Polu Wrangla. Zdarzały się jednak także przeszkody i w niektórych latach nie wszystko szło tak pomyślnie, jak dotąd. I tak, wydobywające się gazy ziemne, narażały nieraz kopalnie i szyby, na niebezpieczeństwo pożaru lub wybuchów, musiano wybudować zabezpieczenie szybów murem ochronnym, na 100 sążni długim.

 

Otwarcie linji kolejowej, przez utworzenie odgałęzienia, Świętochłowice – Królewska Huta, zmieniło cały dotychczasowy plan rewirów węglowych, powstaje nowy szyb „Kolejowy”, który rozpoczął wydobywaniem 5 miljonów ton produkcji, wraz z podobną cyfrą, uzyskaną z szybu „Charlotty”. Roboty , około puszczenia w ruch kolei żelaznej, doprowadzono do końca w roku 1860 i już 10 października, tegoż roku, rozpoczęła się normalna wysyłka węgla wagonami, przyczem w dwu pierwszych latach – po wprowadzeniu kolejowego eksportu, wywieziono ze stacji miejscowej 283 000 ton, a 1862 r. wysłano w kierunku Berlina, Magdeburga, Frankfurtu n. O., Poznania, Starogardu na Pomorzu, już 701 285 ton. Do poprawienia jeszcze kojuktury wywozowej, wprowadza rząd pruski w roku 1863 taryfę ulgową, na kolejach górnośląskich, na przewóz węgla, co sytuację popytu na węgiel tutejszy do tego stopnia wzmaga, że powstaje konieczność zbudowania drugiego szybu „Erbreich” nr II., czego dokonano, nie jak przy pierwszym szybie tej nazwy, w czterech latach, ale w tyluż miesiącach. Widzimy, jak zawrotny postęp techniki, w niespełna 10 latach. Produkcja roku 1863 wyniosła 2 675 200 ton, dochód 211 973 talarów, 12 groszy i 3 fenigi. 1867 roku wydobycie osiąga cyfrę 15 110 731 centnarów a wysyłka rozpoczyna ogarniać rynki i zapotrzebowanie zagranicy, jak do Węgier i Kongresówki, przyczem coraz bardziej słynie dobroć i doborowa jakość, górnośląskiej produkcji. Powstają teraz dwa szyby „Bismarcka”, a do roku 1869 „Kopalnia Król” wydała 173 miljony centnarów węgla, przyczem czysty dochód przyniósł państwu dwa i pół miljona talarów. W latach 1871 do 1882 wydobyto 186 527 244 centnarów, o wartości czystego dochodu 16 795 525 mk. a do roku 1890, t. j. Do swego stuletniego jubileuszu istnienia, liczy „Kopalnia Król” 8 dużych szybów, przyczem oba szyby „Erbreich I i II”, osiągnęły 163 m głębokości, a szyb „Kolejowy I i II” doszły do 243 m. Podobnie do kopalń wzrastały i prace hutnicze. Podwalinę Huty założono w roku 1791 a nazwę „Królewskiej Huty”, znajdujemy w rozporządzeniu królewskiem, Fryderyka Wilhelma III-go, z dnia 27 maja 1799 roku, po raz pierwszy położoną. Miejsce, na terenie gminy Chorzowa – nazywa wzmiankowane pismo królewskie, „Królewską Hutą koło Chorzowa”, i to historyczny początek nazwy miasta. Roczną wytwórczość huty, obliczano pierwotnie na 40 000 centnarów, rudy żelaznej rocznie, w produkcji jednego pieca, w okresie 9-10 tygodni. Eksploatacja rozpoczęła się na terenie 16 morgowym, Środkowych Łagiewnik i Niższych Hajduków, później wynosiła 18 morgów, przyczem 12 morgów dzierżawiono za czynszem rocznym od gminy Chorzowa. Nabywanie gruntów i parcelacja ich przez rząd, między przedsiębiorców budowlanych, stawiających kolonje robotnicze, rozpoczęła się natychmiast i trwają odtąd ze wzmagającą się siłą tak, ze w roku 1867 zajęto pod budowę, drogą kupna od okolicznych gmin 207,09 morgów. W czem najwięcej od Górnych Łagiewnik, gdyż 178,78 morgów, od Chorzowa 20,42, reszta od Charlottenhofu, Środkowych Łagiewnik, Niższych Hajduków.

 

Na tych obszarach, stanęły pierwsze dwa wysokie piece, Heinitza i Redena, w roku 1802 i to wystarczyło, jako pierwszy zawiązek Królewskiej Huty do 1809 r., kiedy zbudowano trzeci, 1819 roku czwarty, sięgający 40 stóp wysokości, 11 Kohlensackweite.

 

Stało się to przykładem wzrostu twórczości przemysłowej i zawiązkiem górnośląskiego świetnego rozwoju. Za wzorem Belgji i Anglji, wprowadzono powiększone konstrukcje maszyn a 1858 roku, chlubi się Królewska Huta 69 nowymi piecami koksowymi i dwoma największemi prażelniami maszynowemi.

 

W pierwszem półroczu roku 1859, wypracowała Huta Królewska, przez 125 tygodni 114 048 centnarów rudy żelaznej i 9 856 centnarów metalowych fabrykatów, przy zużyciu 8,31 kubicznych stóp koksu na 1 centnar rudy, przyczem przeciętna produkcja tygodniowa wynosiła 912,38 centnarów. W celu uzyskania produkcji najlepszego żelaza, stali, służyły 2 piece, specjalnej konstrukcji, (Eck'sche Gas-Raffinir-Flammöfen), 2 angielskie konstrukcje pieców, urządzono jeszcze w roku poprzednim. Personal robotniczy w tymże roku 1858, wynosi 833 osoby, w czem 57 sił żeńskich. Alvensleben-Huta I i II rozpoczęły prace nad zbudowaniem swych urządzeń, jeszcze w latach 1852-8.

 

W roku 1858 wyprodukowano: szyn kolejowych 71 959,20 centnarów, żelaza w sztabach: 4856,94 centnarów, stali: 5264,43 centnarów, blachy do wyrobu kotłów 712,77 centnarów, zatrudniano razem 912 sił robotniczych.

 

Cały ten okrąg, fabryczno-kopalniany, przedstawia się jak jedna wielka kolonja, stanowi sam dla siebie jednostkę odrębną, ludność nie ponosi żadnych obowiązków i ciężarów komunalnych, nie mając też praw, z tych ciężarów wynikających. Miejsca zaczynało coraz bardziej brakować, robotnicy przenoszą się do obszarów gmin sąsiednich. Brak danych statystycznych, co do mieszkańców i budynków Królewskiej Huty, przed rokiem 1840, nie dozwala nam wglądnąć w same początki kolonji na tem miejscu się tworzącej, dopiero pierwsze statystyki, pochodzą z roku 1840, wykazuję istnienie 110 budynków i 778 mieszkańców, 1859 budynków jest 141, mieszk. 892, 1861 budynków 176, głów 1076, 1864 budynków 183, głów 1 444, wzrost ludności w 24 latach wynosił 47 procent, gdy tymczasem powiat bytomski, w którego centrum tkwiły osady Królewskiej Huty, w tym samym czasie, powiększył się w ludności o 175 procent. Dowodzi to faktu, że rodziny robotnicze kopalni „Król” i Huty Królewskiej, mieściły się w okolicy samych zakładów i w bliższem oraz dalszem sąsiedztwie, gdyż liczba robotników wynosiła np. w roku 1840 w kopalni „Król”, 459 osób, z rodzinami 1195 głów a zaludnienie Królewskiej Huty, 778 mieszkańców, co stanowi 65% ludności, przyczem produkcja Huty, obracała się w cyfrach: 79 191 centnarów żelaza, 14 680 cynku, kopalni „Król”: 279 586 ton węgla, w roku 1849 Huta daje 115 487 centnarów żelaza i 17 710 centnarów cynku, kopalnia 431 895 ton węgla – robotników ma 916 z rodzinami 2133 – w Królewskiej Hucie mieszka 716 ludności, co stanowi 33%. Wysokość tego procentu spada jeszcze nizej, do 12% w roku 1864, gdy całe zaludnienie wynosiło 1 144 głów, robotników ilość wcale pokaźna: 3 627, z rodzinami 8 963, przy produkcji hutniczej 426 962 centnarów żelaza, 21 789 centnarów cynku i 3 163 354 ton węgla.

 

Do Huty Królewskiej należy wówczas cały szereg, już wybitnych, w produkcji metalowej zakładów:

1. Koksownia, produkująca około 3 000 000 centn. Koksu

2. Odlewnia żelaza i stali, dająca 65 000 centn. Odlewów,

3. Szamotowa cegielnia, wydająca 100 000 centn. Najlepszych cegieł fabrycznych

4. Oddział produkcji kół, kowalskie wyroby itp. produkcja metalowa o wartości rocznej 700 000 marek,

5. Gazownia z produkcją 1 250 000, metr. kubicznych gazów,

Wewnętrzną obsługę Huty, transport surowców i fabrykatów wykonuje 8 parowozów wązkotorowych.

Eksport Huty sięga, oprócz państwa niemieckiego, już wówczas do Austrji, Rosji i krajów naddunajskich.

Rodziny robotnicze mieszczą się w następujących, pobliskich gminach i okolicach:

1. Charlottenhof, położony na gruntach dominjalnych świętochłowickich, na tzw. „wolnej kolonji górniczej”, w roku 1840 posiada 24 budynków o 257 mieszkańcach. 1864 powiększa się do 97 bud. I do 1232 mieszk., a więc o 379 procent.

2. Erdmannswille, na terenie podobnym, w Wyższych Hajdukach, tuż obok kolonji królewskohuckiej z 41 budynków i 272 mieszkańców, w roku 1840, powiększyła się po 24 latach, na 59 budynków i 509 mieszkańców, tj. o 87 proc.

3. Pniaki, osada powstała nieco później, na świętochłowickim i chropaczowskim dominjalnym obszarze, wykazuje w roku 1849, 30 budynków i 251 mieszkańców, 1864 roku 28 budynków i 273 mieszkańców, wykazuje więc cofnięcie się pod względem rozwoju.

Pozatem powstaje szereg kolonji robotniczych na gruntach, nabytych od obszarów dóbr większej własności i rozparcelowanych między rodziny robotnicze, są to następujące osady:

Środkowe Łagiewniki:

1858 roku maja 123 budynków i 1087 mieszkańców

1861 roku mają 159 budynków i 1479 mieszkańców

1864 roku mają 146 budynków i 1694 mieszkańców

Górne Łagiewniki i wole kolonje górnicze G. Łagiewnik:

1858 roku mają 31 budynków i 301 mieszkańców

1861 roku mają 64 budynków i 934 mieszkańców

1864 roku mają 85 budynków i 1098 mieszkańców

Południowe Łagiewniki:

1858 roku mają 37 budynków i 1151 mieszkańców

1861 roku mają 61 budynków i 1321 mieszkańców

1864 roku mają 98 budynków i 1730 mieszkańców

W sumie 183 budynków, 2828 mieszkańców

w roku 1864, w sześciu latach przyrost ludności wynosi 94 procent. Kolonje Niższych Hajduk (Klimsawiese) t. zw. Klimzowiec

mają w roku 1861 – 45 budynków i 574 ludności,

mają w roku 1864 – 58 budynków i 857 ludności,

do tego przynależą jeszcze poszczególne, rozrzucone osady i posiadłości jak:

a) 10 morgowy obszar dóbr rycerskich Świętochłowice,

b) 40 drobnych działek, z Niższych Hajduk, razem 209,60 morgów,

c) w Górnych Hajdukach 2 posiadłości razem 6.13 morg.

d) 43 działek z Chorzowa, przynależnych, w łącznym obszarze 306,66 morgów.

 

Pod względem religijnym, należą wszyscy mieszkańcy tych terenów osadniczych, Królewskiej Huty, pierwotnie do parafji w Bytomiu, oddalonej blisko milę. Cmentarz ewangelicki powstaje już w roku 1820 i służy początkowo dla chowania zmarłych obu wyznań, katolików i protestantów, jest więc symultanny aż do roku 1850, gdy osobny cmentarz dla katolików, założono przy mającej być erygowaną parafji katolickiej, św. Barbary. Dla protestantów, od roku 1836, odprawia pastor z Bytomia, nabożeństwo po polsku i niemiecku, w szkole, 1844 roku, zbudowano kościół protestancki na cmentarzu symultannym. Wyposażono go w 3 dzwony, na budowę dał urząd hutniczy 8 151 talarów. Patronat kościoła objęło później państwo.

 

1852 roku, dnia 21 listopada, utworzoną została parafja, przy zbudowanym kościele św. Barbary. To pierwszy początek samodzielnego katolickiego życia religijnego w naszem mieście.

 

Pierwsza szkoła dla dzieci, kolonji robotniczych, założoną zostaje 1856 roku, 10 listopada, jako pierwsza katolicka szkoła ludowa, czyli powszechna, na miejscu dzisiejszej szkoły II powszechnej, uczyło w niej 4 nauczycieli, nieco wcześniej, 23 lipca tegoż roku, zakłada rząd pruski, na wniosek Dyrektora Urzędu górniczego, radcy górniczego, Herolda z Tarnowskich Gór – pierwszą wstępną szkołę górniczą, stanowiącą przygotowanie do studjum szkoły górniczej, w Tarnowskich Górach. Szkołę tą otwarto 4 listopada t. r., początkowo zapisało się do niej 20 uczniów. Naukę prowadził nauczyciel Werner.

 

W zakresie troski o zdrowie kolonji, powstaje zaczątek późniejszego szpitalnictwa miejskiego, w budynku przy ulicy Bytomskiej pod l. 15, gdzie dwie duże izby, przeznaczono do pielęgnacji chorych, kosztem funduszów ubogich. W roku 1867, gdy w czasie grasującej epidemji cholery sprowadzono Siostry Miłosierdzia, zabezpieczono tymże, w tym samym domu, mieszkanie, poczem staraniem katolickiej parafji św. Barbary, dzięki prywatnej dobroczynności, utworzono w tym samym domu, prywatny oddział dla chorych (Klinikę) wszystkich wyznań, wynajęty za czynszem, od król. Wyższego urzędu górniczego, później na rzecz gminy katolickiej zakupiony.

 

Pierwsza apteka powstaje 1847 roku, przy dzisiejszej ulicy Wolności, (dawniej Erdmannswille) pod L. 10, jako własność aptekarza Krausego, w roku 1865 nabywa ją drogą kupna Böhm.

 

Pierwszy urząd pocztowy istnieje już dla kolonji od roku 1804, najpierw w fiskalnym gmachu, gdzie później był urząd hutniczy, potem w domu kolonjalnym Nr. 6, potem przy dzisiejszej ulicy Trzeciego Maja, (wówczas Gleiwitzerstrasse) L. 3, w domu p, Cieślika, w lokalu wynajętym. Pod względem urzędowego stosunku, podlegała poczta zwierzchnictwu urzędu pocztowego w Gliwicach. Zarząd, czyli funkcję pocztmistrza sprawuje początkowo rektor ewang. Passek, od roku 1847, kupiec Thiel, dopiero 1 października 1849 roku, otrzymuje poczta urzędowy tytuł: „Ekspedycji pocztowej II klasy” i obsługę fachowych sił pocztowych. Od roku 1856 zaawansowano do I klasy, a w roku 1865, dołączono oddział telegraficzny. Samodzielny urząd pocztowy datuje się jako „Urząd pocztowy I klasy” dopiero, po utworzeniu samodzielności gminnej, od 1 lutego 1874 roku. Zarządcami poczty byli pp.: Frankowitz i Wilkens do roku 1856, Hartel do 1 grudnia 1865, Wencel do 1 kwietnia 1867, od tegoż dnia do 1 maja 1874 Scholtz.

 

Projekt utworzenia, z kolonji robotniczych i osad osobnej gminy miejskiej, wyłania się już w roku 1853, wówczas bowiem przedkłada Landrat Tieschowitz pierwszy plan, organizacji miejskiej, dla wszystkich osad. Projekt ten upada, jednakowoż, skutkiem opozycji zarządu huty, obawiającej się wydatków i kosztów, oraz wzrostu ciężarów, na rzecz samodzielnej gminy, udało się obalić go jeszcze raz po trzech latach i tak trwa aż do roku 1865. Dopiero wówczas wdaje się główny zarząd górniczy w tę sprawę, na polecenie Oberberghauptmanna Kruga v. Nidda, Landrat Solger, występuje wprost do ministerstwa handlu i spraw wewnętrznych, z gotowym zupełnie planem utworzenia nowej, oddzielnej gminy, i pod tym naciskiem udało się opanować sprzeciwy, dotychczas podnoszone, przez królewski urząd górniczy i hutniczy. Tym sposobem padło ostateczne postanowienie, połączenia tych wszystkich osad i kolonji, w których centrum mieści się kopalnia „Król” i Huta, w jedną całość organizacji miejskiej, złączonej z sobą wspólnymi interesami, zamieszkałej przez ludność, stanowiącą zasób pracowników obu organizmów górnictwa i przemysłu. Z konieczności rzeczy wynikało stworzenie samodzielnego życia, nie tylko gminnego, lecz co z tem ściśle złączone, policyjnego, wyznaniowego, szkolnego, humanitarnego i komunalnego. Projekt utworzenia gminy, z kolonji i osad Landrata Solgera obejmował następujące objekty:

 

1. Hutę Królewską z obszarem 250,59 morgów, 91 budynków i 800 mieszkańcami,

2. Wolną kolonję Świętochłowice, z obszarem 39, 08 morgów, 19 budynkami i 344 mieszkańcami,

3. Samodzielne gminy: Charlottenhofu, Erdmannswilli i Pniaków, w łącznym obszarze 453,16 morgów, 184 budynków i 2014 mieszkańców,

4. Kolonja na terytorjach obcych gmin: Środkowych Łagiewnik, Wyższych Łagiewnik, Klimzowca, łącznie obszaru 966,81 morgów, 389 budynków i 5 379 mieszkańców,

5. Obszary złożone z parceli, nabytych oddzielnie, na terenach różnych gmin: Niższych Hajduków, Wyższych hajduków i Chorzowa, razem tworzyły obszar 531,88 morgów, o blisko 120 budynkach i 400 mieszkańcach, gdyż dokładne dane wówczas nie były do osiągnięcia.

Razem wszystkie obszary obejmowały wówczas przestrzeń 2 220,52 morgów, około 800 budynków i 9 000 mieszkańców.

 

Nie było żadnej wątpliwości, ze z tego obszaru i zabudowań będzie się mogła utworzyć samodzielna gmina, zabezpieczająca tak wewnątrz jak i zewnątrz, swym członkom i obywatelom rozwój, nie tylko kulturalny ale i gospodarczy, w wyższym stopniu, niż to było możliwem dotychczas, przy utrzymywaniu, bądź co bądź, jako centrum ośrodków górnictwa i huty. Rokowania i starania o utworzenie ustroju gminnego, między zarządami kopalń i hutnictwa a rządem trwały całe trzy lata, aż wreszcie 18 lipca 1868 roku, podpisuje król pruski Wilhelm, w Bad Ems, odnośny akt erekcyjny i dekret, tworzący z wymienionych poprzednio w projekcie obszarów, samodzielną gminę, nadając jej nazwę: miasto Królewska Huta i podciągając obowiązki oraz prawa gminne, pod ogólną ustawę dla miast, w prowincjach wschodnich monarchji pruskiej, z dnia 30 maja 1853 roku.

 

Wydanie rozporządzeń wykonawczych do wspomnianego dekretu królewskiego, nastąpiło dopiero 9 miesięcy później, rozporządzeniem nadprezydenta prowincji śląskiej Schleintza, w piśmie do ministra spraw wewnętrznych, na dniu 17 kwietnia 1869 roku, w którem czytamy o zarządzeniu wyborów komunalnych i kolegjum magistratu, a ustalającem datę wprowadzenia administracji samodzielnej, na dzień 1 maja 1869 roku.

 

Historja Miasta Królewskiej Huty

Nakładem Magistratu Miasta Królewskiej Huty

1927

Opracował, na postawie źródeł i dokumentów prof. dr. Adam Pobog Rutkowski

 

 

Pliki cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.