M.A.S.H. - ci los !!!

 

Przedstawiamy mysłowickie zespoły rock'owe

M.A.S.H. - ci los !!!

 

Pytanie: - Jak długo razem gracie ?
Odpowiedź: - M.A.S.H. istnieje od kilku miesięcy, dokładnie od lipca tego roku.

 

P.: - M.A.S.H. ?
O.: -Tak, jest to tytuł filmu, który nas zainspirował. W dosłownym tłumaczeniu z angielskiego skrót ten oznacza "Szalony Polowy Szpital Rzeźniczy".

 

P.: - Jaki jest skład waszego zespołu ?
O.: - Rafał Taracha - wokal, Marek Kamiński - "Burek" - perkusja, Dariusz Kozieł - gitara basowa, Rafał Bugla - "Majster" - gitara solowa, Krzysztof Krupiński - gitara. Mamy także swojego własnego menadżera - Arkadiusza Siemińskiego. Nasz wiek ? Od 19 do 24 lat. Co gramy ? Gramy Techno-Trash Metal.

 

P.: - Dlaczego taki właśnie rodzaj muzyki ?
O.: - A dlaczego nie ? Wielu ludzi to lubi, a szczególnie my !

 

P.: - Czy macie na swoim koncie jakieś osiągnięcia ?
O.: - A jakże ! Nagraliśmy kasetę "demo" z dwoma kawałkami: "Welcome" i "Never say please, never say sorry".

 

P.: - O czym mówią Wasze teksty ? Podejmują może jakieś problemy ? Czy też słowa utworów zależą od Waszego humoru ?...
O.: - Czy ja wiem ? "Welcome" to tekst w pewnej mierze antymilitarny, zaś "Never say..." - ech ! tu już tytuł mówi sam za siebie...

 

P.: - Dlaczego nagrywacie po angielsku ?
O.: - Bo język polski brzmi śmiesznie w Metalu !

 

P.: - Macie jakieś większe plany, czy gracie wyłącznie dla siebie ?
O.: - Przecież nie ma sztuki dla sztuki, każdy, kto zaczyna grać, marzy o sławie.

 

P.: - Mieszkacie w różnych miastach, dlaczego wybraliście Mysłowice ?
O.: - Odpowiem krótko: żeby grać w Mysłowicach trzeba mieć kupę szmalu, albo być wariatem.

 

P.: - Macie kupę szmalu...
O.: - Nie ! Jesteśmy wariatami ! No, nie jest tu znowu tak źle... Nie wiesz, czy będzie to czytał dyrektor Miejskiego Centrum Kultury ?
Właściwie jest całkiem nieźle, tylko trochę drogo - 100 tyś. zł. miesięcznie za korzystanie z sali prób.

 

P.: - Wielu ludzi bulwersuje fakt, że wśród zespołów metalowych i ich fanów spotyka się tylu satanistów.
O.: - W większości przypadków to tylko image sceniczny. robi się to pod publiczkę, ludzie lubią niesamowite rzeczy. Jedni powieszą sobie odwrócony krzyż, inni wtrącą kilka demonicznych słów i tyle. Zresztą... Satanizm wymyślono przed metalem...

 

P.: - Czy nie jesteście zaniepokojeni tym, że muzyka, którą wykonujecie, ma zły wpływ na odbiorców ?
O.: - Różni ludzie różnie reagują. Niektórzy słuchają tej muzyki do snu, niektórzy zdrowo skaczą... A co się dzieje na meczach ?!

 

P.: - Od jak dawna słuchacie metalu ?
O.: - To wszystko zaczęło się w 7, 8 klasie podstawówki. Wtedy większość z nas odkryła tę muzykę. Miało się stary, szpulowy grundig i łapało kawałki z radia. Szukało się, zdobywało, kombinowało... To były czasy ! Teraz wszystko podają pod nos ! To nie ta zabawa.

 

P.: - Wasz idol ?
O.: - Oczywiście Jimmi Hendrix !!! To był geniusz gitary. Właściwie od niego wszystko wzięło swój początek.

 

P.: - Wszystko ?
O.: - Wszystko, bo metal to dla nas całe życie. Jeśli przez dłuższy czas nie gramy - chodzimy roztrzęsieni. To jest jak narkotyk. Nie mogą tego zrozumieć ci ludzie, którzy słuchają muzyki od niechcenia, nie czują jej. Są od nas ubożsi !

 

P.: - Najbliższe plany ?
O.: - Zamierzamy dać kilka koncertów, m. in. w Miejskim Centrum Kultury, dokładnego terminu niestety jeszcze nie znamy.

 

P.: - Szkoda !

 


Z zespołem M.A.S.H. dla "ŻM" rozmawiali Alexandra Dembska i Rafał Kronenberger.

 

Życie Mysłowic nr 1 1990 (cena zł. 2000)