Myslovitz... i wszystko gra!

 

Myslovitz... i wszystko gra!

 

- Jesteście jedyną grupą z Mysłowic, której udało się zaistnieć w czołówce polskich zespołów młodzieżowych. Podobno teraz rozpoczęliście współpracę z władzami mającą na celu promocję naszego miasta...

 

- Już poprzez nazwę naszego zespołu promujemy miasto, toteż władze Mysłowic postanowiły w nas zainwestować. Nie jest to współpraca na miarę wielkich pieniędzy i dopiero ją zaczynamy. Przyszłość pokaże, co z tego wyniknie.

 

- Podobno miasto udostępniło wam za darmo pomieszczenie do prób?

 

- Przez długi czas ćwiczyliśmy odpłatnie w jednym z pomieszczeń Młodzieżowego Domu Kultury, ale nie ma tam odpowiednich warunków – jest wilgotno, brak ogrzewania. Ostatnio dogadaliśmy się z władzami miasta i przenosimy się gdzie indziej.

 

- Czy pracujecie nad jakąś nową płytą?

 

- Pod koniec minionego roku nagraliśmy demo do nowej płyty. Od przyszłego tygodnia wchodzimy do studia w Gdańsku.

 

myslowitz 1999

 fot. Ryszard Olczak

 

- Kiedy ukaże się ta płyta?

 

- Po wakacjach, we wrześniu lub październiku.

 

- Czy nowe utwory będą odbiegały od stylu jaki wykreował Myslovitz?

 

- Styl będzie podobny do tego, który graliśmy na płycie „Z rozmyślań przy śniadaniu”.

 

- Skąd czerpiecie pomysły do nowych utworów i czy sami reżyserujecie teledyski?

 

- Każdy z nas słucha jakiejś muzyki i każdemu przychodzą do głowy jakieś pomysły. Nie ma w tym żadnej filozofii. Nasze utwory są oparte na prostych akordach i na tym co w życiu przewinęło się przez nasze uszy. Jest to nasza prywatna odpowiedź na to czego słuchamy. Teledysków natomiast sami nie reżyserujemy. Mieliśmy kilka pomysłów, które zostały wykorzystane, m.in. w piosence „Margaret”. W każdym teledysku pojawia się coś, co jest wymyślone przez nas. Wiadomo, że w jakiś sposób reprezentuje to i przedstawia nasz zespół.

 

- Czy w najbliższym czasie planujecie trasę koncertową?

 

- Trasy koncertowej pod zjednoczonym hasłem nie będzie, natomiast w maju odbędzie się w całej Polsce około dziesięciu pojedynczych koncertów.

 

- Piosenka „To nie był film” wzbudziła wiele kontrowersji...

 

- Na co dzień stykamy się z przemocą. Ta piosenka nie powinna w nikim budzić takich reakcji jakie wywołała ponieważ była manifestem przeciw przemocy. Natomiast reakcje, które jej towarzyszyły były napompowane i przesadzone.

 

- Dwóch z was gra od niedawna w zespole Lenny Valentino. Czy to oznacza jakieś problemy w Myslovitz?

 

- Mamy po prostu coś więcej do powiedzenia i dlatego robimy to w tamtym zespole. Rozumiemy się muzycznie i staramy się robić coś, co ma inny wymiar.

 

Rozmawiała:

Katarzyna Pytel

Dziennik Katowicki 1999